- Tsuki!!!
Siedziałam na ławce na końcu korytarza czytając książkę, a w moją stronę biegła Mai.
- Mai-chan, co się stało!?
- Patrz!! ,,Enslaved" grają koncert w tę sobotę!
- Kto to? - Uniosłam brew do góry.
- Tsuuuuu-chan... - Przeciągnęła jakby było jej mnie żal... - Jak możesz ich nie znać! To najcudowniejszy zespół rockowy na świecie!
- A powinnam? - Zerknęłam na plakat który trzyma. - Co to za zespół?
- Tworzy go pięciu mega przystojnych chłopaków! Są niezależni, szaleni i taaacy seksowni!! - Rozmarzyła się Mai. - Chodź ze mną na ich koncert! Na pewno ich polubisz!
- Hmm... no nie wiem. To chyba nie w moim stylu... - Zerknęłam w bok. - Poza tym mam dużo nauki, niedługo zaczynają się sesje...
- Tsu-chan..., sesje są dopiero za miesiąc. Wyluzuj! Będzie fajnie!
Nie mogłam jej tak po prostu odmówić, widziałam że bardzo na mnie liczy. Wywróciłam oczami.
- Ehh... Niech ci będzie.
- Jej!! Jesteś najlepszą kumpelą pod słońcem!!!
- Okej, a więc o której jest ten koncert?
- Wpadnę do ciebie o szóstej. Koncert zaczyna się o dwudziestej, więc będziemy mieć czas, żeby się razem wyszykować!
<Przeniesienie akcji>
~~TSUKI~~
Był już wieczór. Kończyłam właśnie czytać temat, gdy usłyszałam walenie do drzwi. Otworzyłam. Stała za nimi Mai.
- Ehh... Mai, ale ty wiesz że mam dzwonek?
- Nieważne! Chodź idziemy się szykować. Musimy być tam jak najszybciej, bo zajmą nam najlepsze miejsca. Gdy stoisz pod sceną jest czasami możliwość dotknięcia któregoś z chłopaków! Ach... chciałabym móc dotknąć Jun-kuna...
Nie rozumiałam tego jej podniecenia, piosenkarz też człowiek... Złapała mnie za rękę i zaciągnęła do łazienki. Mai była mistrzynią w robieniu włosów, niby były rozpuszczone jak zawsze, ale wyglądałam zupełnie inaczej. Teraz robiła sobie makijaż. Przebrałam się w tym czasie. Miałam na sobie jasne dżinsy i moją ulubioną marynarkę. Elegancko, ale z umiarem.
- Co myślisz? - Rzuciłam do Mai wchodzącej właśnie do pokoju.
- To już? - Spojrzała na mnie rozczarowana. - Marynarka? Tsuuu-chan idziesz się bawić czy ubiegać o pracę!? Ale nie martw się, wiedziałam że tak będzie. Mam już coś dla ciebie!
Mai wręczyła mi torebkę.
- Marsz z powrotem się przebrać. - Rzuciła stanowczo wskazując palcem na drzwi. Jeszcze nie zdążyłam się ubrać i już wparowała z krzykiem - I jak się czujesz!? Boże wyglądasz świetnie!
Podeszłam do lustra. Miałam na sobie czerwoną koszulę bez rękawów, czarne leginsy ze skóry, czarne lity i skórzaną bransoletkę z ćwiekami. Trochę nie w moim stylu, ale niezaprzeczalnie wyglądałam świetnie. Nie widziałam się w tym jednak gdzieś poza domem. Spojrzałam niepewnym wzrokiem na Mai.
- Chyba rzucę te studia w pizdu i pójdę na wizażystkę. Widzę dla siebie świetlaną przyszłość.
Dopiero gdy zerknęłam na Mai przestałam czuć zawstydzenie, przy niej nie wyglądałam ani trochę wyzywająco. Mai miała na sobie czarną mini spódniczkę, czerwoną bluzkę z dużym dekoltem, grafitową ramoneskę ze skóry, czarne zakolanówki i długie sznurowane buty do kolan.
- Mai tak... odważnie. - Spojrzałam zaszokowana. Chyba naprawdę chce zwrócić na siebie ich uwagę. Z drugiej strony jeśli klub będzie pełen takich fanek, to rzeczywiście nie mam się czego wstydzić.
- Dobra, chodźmy. Już się nie mogę doczekać! Dzisiaj zobaczysz mojego przyszłego męża!
- Jestem tego pewna.
<Przeniesienie akcji>
~~TSUKI~~
Dotarłyśmy do klubu trochę przed czasem, mimo to w środku było już sporo ludzi. Widziałam niezadowolenie na twarzy Mai, wiedziałam że chciała być jak najbliżej sceny.
- Patrz jakie desperatki! Musiały tutaj stać od rana.
- Tak, tak... - Poklepałam ją po ramieniu. Po piętnastu minutach zaczął się koncert. Wszystkie światła zgasły, prócz reflektoru oświetlającego scenę, wraz z tym rozległ się jeden wielki pisk. Obczaiłam członków zespołu, nie powiem byli przystojni, a zwłaszcza lider. Nie dziwie się że Mai tak bardzo zależało żeby przyjść.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
~~JUN~~
Do koncertu zostało jeszcze 10 min, a ja już nie chciałem tam wychodzić. Te piski za każdym razem doprowadzały mnie do szału. Nie powiem widoki nie były najgorsze, w końcu jestem facetem i lubię popatrzeć na to i owo, ale dźwięki które wydawały raniły moje uszy. Grymas, który pojawił się na mojej twarzy dostrzegł Shin i jak to on nie mógł powstrzymać się, żeby tego nie skomentować.
- Juun, mógłbyś przynajmniej udawać weselszego. Ja cię doprawdy nie rozumiem... - Pokręcił głową. - Tyle seksi lasek, które biją się o to żeby choć uścisnąć twoją rękę, a ty się tak zachowujesz!
- Tak? To znaczy jak zwykle? - Wtrącił się Akira. - Odpuść Shin, jeszcze ci się udzieli.
- Raczej wyszłoby mu to na korzyść, ale dobra... czas wychodzić. Ruszać tyłki. Czas roznieść to miejsce. - Powiedziałem i wyszliśmy na scenę. Oślepiło mnie światło reflektorów. Przez pierwszą chwilę nie widziałem gdzie idę. Mój wzrok przyzwyczaił się do światła w momencie w którym stanąłem przed mikrofonem. Ogarnąłem wzrokiem salę. Hmh... jak zawsze tłum świecących cycków i wytapetowanych ryji... normalka.
- Czas na penetrację panienki... Dzisiaj na scenie oddam wam całego siebie.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
~~TSUKI~~
Wejściówka lidera tylko wzmocniła piski dziewczyn, które już wcześniej były nie do zniesienia. Wszystkie biły się o to by być jak najbliżej sceny. Sama przyznam, nie mogłam oderwać od nich wzroku, ale bez przesady... Zaczęło się. Już pierwsza piosenka mi się spodobała. Byłam w szoku że czas tak szybko zleciał. Tłum cały czas prosił o więcej. Zagrali dwie dodatkowe piosenki i koncert się skończył. Wyszłyśmy na zewnątrz.
- Wow!! To było niesamowite! Jun-kun jest cuuudny! Prawda? Yyy... Tsu-chan czy ty nie miałaś przez przypadek bransoletki na ręce?
- Faktycznie! Boże Maiś przepraszam, musiałam ją zgubić jak tańczyłam...
- Po prostu się po nią wrócimy. - Racja. Poczekałyśmy aż wszyscy wyjdą i poszłyśmy do ochroniarza który stał przed drzwiami. Nie było większych problemów, ale miałam wejść sama.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
~~JUN~~
Nareszcie..., ale jestem padnięty. Heh... nie wiem jak one to zrobiły, ale po zejściu ze sceny z nogawek wypadło mi kilka kartek z numerami telefonów. Czego to już nie wymyślą. Właśnie siedziałem na scenie, gdy zobaczyłem na podłodze coś świecącego. Zaciekawiony podszedłem bliżej i zobaczyłem, że to światło odbijało się od ćwieka w skórzanej bransoletce. Podniosłem ją, po czym wróciłem na scenę. Usiadłem na brzegu i zacząłem ją oglądać. Hmmh... całkiem niezłe. Złożyłem dwa końce razem. Boże... serio czyjaś ręka się tu mieści? Nagle usłyszałem, że drzwi do sali się otwierają i po chwili moim oczom ukazała się ładna dziewczyna o długich rudych włosach sięgających pępka. Miała na sobie czerwoną bluzkę bez rękawów zapiętą pod szyję (co niekoniecznie mi się podobało) i czarne skórzane spodnie, które przylegały do niej jak druga skóra. Obejrzałem ją od góry do dołu. No... całkiem niezła z niej laska. Długie, zgrabne nogi i miseczka... hmh... na pewno C. Z chęcią oblukałbym też jej tyły, ale nie było mi to dane. Gdy podeszła bliżej zobaczyła mnie i po chwili zwątpienia ruszyła w moim kierunku.
_________________________________________________________________________________
Wybaczcie, wybaczcie i jeszcze raz wybaczcie! Mówię tu oczywiście o tekście Jun'a... To nie będzie ostatni, ale obiecuję, on się zmieni! xD Wracając do opowiadania... mam nadzieję, że się wam spodoba. Posty będą się pojawiać w każdy poniedziałek o godzinie 12. Modlimy się z Tay, żebyście chcieli więcej! Komentarze mile widziane :) Obiecuję, że odpowiemy na wszystkie ^^
Jeju! To jest dopiero pierwszy rozdział a ja już uważam to opowiadanie za genialne! <3 Teksty Jun'a są genialne! Tak więc idę czytać dalej. *---*
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń