Szukaj

czwartek, 9 lipca 2015

Rozdział 2 (,,Something for Everyone")

~~TSUKI~~
Weszłam do środka... wow, bez tych tłumów ta sala wydaje się ogromna... ehh... i jak ja ją teraz znajdę. Szłam w stronę miejsca w  którym stałyśmy, gdy nagle zauważyłam postać siedzącą na scenie. Po chwili rozpoznałam w niej jednego z członków zespołu, mianowicie lidera. Speszyłam się, nie powiem, ale w końcu rockowiec też człowiek. Ruszyłam w jego kierunku.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
~~JUN~~
Dopiero teraz, gdy podeszła bliżej mogłem ocenić jej twarz. Miała duże, błękitne oczy, które okalały gęste, długie rzęsy, pełne usta, które aż prosiły się o posmakowanie, a także lekko wystające kości policzkowe, które dopełniały efektu. Zacząłem się zastanawiać jak choć przez chwilę mogłem pomyśleć, że jej uroda dupy nie urywa... moją urwała w każdym razie.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
~~TSUKI~~
On także spojrzał w moją stronę. Zaczęliśmy się sobie przyglądać... z bliska był jeszcze przystojniejszy. Jego białe włosy z czerwonymi pasemkami ułożone w artystycznym nieładzie nadawały mu dzikości. Miał niesamowite, złote oczy, a gdy patrzył na mnie odniosłam wrażenie jakby chciał mnie nimi rozebrać. Cała twarz sama w sobie była przystojna, a gdy człowiek koncentrował się na każdym pojedynczym jej detalu wydawało mu się jakby z każdym calem odkrywał coś niesamowitego. Byłam w szoku. Jego twarz wyglądała jak te posągi z marmuru, które ostatnio oglądałam w muzeum. Zerknęłam niżej. Mimo, że siedział w dość nietypowej pozie, można było dostrzec jego szczupłe, lecz odpowiednio umięśnione ciało. Miał na sobie obcisłe czarne spodnie, które opinały jego długie nogi. Górne partie ciała przysłaniał prosty czarny t-shirt na który narzuconą miał kurtkę motocyklisty.
- Jeżeli skończyłaś już podziwiać każdy centymetr mojego ciała, to byłoby fajnie gdybyś mi powiedziała co tu robisz. Z tego co wiem to klub jest już zamknięty. - Jak tylko się odezwał czar prysnął. - Wiem! Niech zgadnę. Przyszłaś zakraść się, by podglądać nas w przebieralni. Kotku.... nie na mojej zmianie... Daj napiszę ci autograf, a ty grzecznie sobie pójdziesz i zapomnimy o całej sprawie...
To co powiedział mną wstrząsnęło. Należę do osób które dość łatwo się denerwują.
- Co proszę? Nie masz za bardzo wygórowanego mniemania o sobie? Przyszłam, bo zgubiłam bransoletkę..., a patrzyłam bo zastanawiałam się, jak to kilo tapety na twojej twarzy się trzyma i nie spada... Jakaś zaprawa? - Prychnęłam nie mogąc uwierzyć, że powiedziałam to na głos...
- Dla twojej wiadomości słońce, wszystko co widzisz to sama natura. Cóż poradzę, że urodziłem się tak idealny. Ale rozumiem... zazdrość rzecz ludzka. Chociaż jak tak teraz na ciebie patrzę to myślę, że nie wygrałabyś korony dla miss naturalności. Przyznaj się ile kosztowały cię policzki i usta?
- A więc mam rozumieć że ten nieład na głowię to tak z rana? Rockmen którego nawet nie stać na grzebień... Widzisz mój drogi, ja też jestem w 100% naturalna. Nie tylko ty jesteś "idealny" - Podkreśliłam ironicznie, gdy nagle zauważyłam moją bransoletkę w jego ręce... chyba moją. - Ta bransoletka... skąd ją masz?
- A mówiłaś, że to ja mam wygórowane mniemanie o sobie..., ale powiem ci cieszę się, że jestem ci drogi. Wiesz co... lubię jak laski się na mnie złoszczą, ale najbardziej jak robią to w łóżku, gdy doprowadzam je do szału, nie dając im spełnienia. Chcesz spróbować? A bransoletka... jak to mówią?... znalezione nie kradzione?
Mówiąc to wstał i ruszył w moim kierunku, spojrzałam do góry, wcześniej też był taki wysoki!?
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
~~JUN~~
Stanąłem przed nią i spojrzałem... eee... w dół.
- Wcześniej wydawałaś się wyższa krasnalu. - Wiedziałem, że moja uwaga ją zdenerwuje, ale spodobał mi się sposób w jaki się złości. - Ale dzięki temu nie musiałabyś się za nisko schylać...
- Daruj sobie... Po prostu oddaj mi moją bransoletkę i już idę.
- Aż tak bardzo nie podoba ci się moje towarzystwo? Wiele zabiłoby za taką możliwość.
- Jedyne co chce teraz zabić to... Ehh... nieważne. Kazałam ci oddać moją bransoletkę, słuchaj ze zrozumieniem.
- Będę słuchał jak zaoferujesz coś w zamian...
- Muszę płacić za coś co należy do mnie? No chyba nie.
- A czy ja mówiłem o pieniądzach?
- Nie będę ci niczym płacić, masz mi ją po prostu oddać! - Tupnęła nogą.
- Awww... złościsz się jak przedszkolak, to urocze... - Zbliżyłem się do niej w ułamku sekundy, złapałem ją jedną ręką w pasie, by nie mogła mi uciec i przyciągnąłem do siebie. Spojrzałem jej głęboko w oczy, tak że nasze twarze dzieliły centymetry - Ale tupać to ty sobie możesz w domu skarbie...
Powiedziawszy to wpiłem się w jej usta.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
~~TSUKI~~
C-co!? Przez chwile nie wiedziałam co się dzieję, ale nie myślałam długo zanim nie zaczęłam się wyrywać. Gdy w końcu mi się to udało, niemal odruchowo się na niego zamachnęłam, uderzając z otwartej dłoni w policzek, zadrapując go przy tym. Wytarłam ręką usta.
- Draniu...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
~~JUN~~
Złapałem się momentalnie za policzek. Nie powiem trochę zabolało. Takie to chude, ale coś w tej łapce ma. Gdy spojrzałem na swoją dłoń ujrzałem krew. Już miałem jej wygarnąć, ale dałem sobie w końcu spokój.
- No dobra... należało mi się. Trzymaj... - Rzuciłem jej bransoletkę, którą złapała w ostatniej chwili. - Odebrałem zapłatę, za którą dostałem w ryj..., ale za to policzymy się następnym razem... Ciao Bella. Ja spadam.
Powiedziawszy to ulotniłem się za kulisy.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
~~TSUKI~~
Nie mogłam uwierzyć że to zrobił... kretyn, idiota! Cała twarz mi płonęła, teraz to nie wiem czy to z zawstydzenia czy złości... uff dobrze że tego nie widział... Wybiegłam z klubu.
_________________________________________________________________________________

Trochę nam się pozmieniało. Miał być jeden post na tydzień, ale Tay przekonywała mnie bardzo, żeby zrobić też w czwartki, dlatego też rozdziały będą się pojawiać w poniedziałki i czwartki. Nie podam konkretnych godzin, ponieważ mam problem z wstawianiem postów. Dajcie znać w komentarzach jak się wam podoba i czy was zaciekawiłyśmy. To do poniedziałku ^^

2 komentarze:

  1. Posprzeczali się jak dzieci. xD Trochę tak, jakby znali się już od dawna. :D Drugi rozdział i już pocałunek! No ciekawe, w jaki sposób znowu na siebie wpadną... :D
    I bardzo dobrze, że dwa posty na tydzień! ;D Ponownie popieram ten pomysł. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo Jun to trochę takie... duże dziecko xD Cieszę się, że podoba ci się pomysł z dodawaniem dwóch rozdziałów na tydzień (Pomysł Tay. Jakoś udało jej się mnie przekonać...)

      Usuń