Szukaj

czwartek, 16 lipca 2015

Rozdział 04 |Something for Everyone|

~TSUKI~
- Nie trzeba... - Spanikowałam, w pewnym momencie nie wiedziałam co się dzieję. Tak jakby jedna część mnie mówiła tak, druga nie... Przełknęłam ślinę. - Do czego ty zmierzasz?
- Do czego zmierzam? Wiesz... wszystkie drogi prowadzą do łóżka..., a może to było do Rzymu... nieważne. - Powiedział uśmiechając się do mnie szczerze. - Prawda jest taka, że mnie kręcisz. Już dawno nie czułem takiego pociągu do żadnej dziewczyny..., a pytałaś mnie wcześniej co mamy opijać, otóż nasz wspólny sukces. Dzięki tobie napisałem tą piękną balladę. Byłaś moim natchnieniem, inspiracją. Dlatego od teraz chcę mieć cię przy sobie, by tworzyć więcej takich perełek... moja Muzo.
Zaszokował mnie tym... Dałaś gościowi w ryj, a on ci mówi że jesteś jego muzą... Pierwszy raz się szczerze uśmiechnął. Ogarnęło mnie dziwne uczucie... Wlepiłam wzrok w podłogę, ale przecież nie dam mu się od razu przelecieć...
-------------------------------------------------------------
~JUN~
Złapałem ją za podbródek i uniosłem go do góry tak, by spojrzała na mnie. Drugą rękę położyłem na ścianie obok jej głowy.
- Mam wrażenie, że się boisz... nie ma czego. Nie przelecę cię od razu. Na wszystko przyjdzie czas. Chcę cię kosztować po trochu. Jest to trochę masochistyczne z mojej strony, bo już teraz pragnę cię całej..., ale poczekam. Nie mamy się co spieszyć. Sprawię, że w końcu sama zapragniesz mnie w swoim łożu. Możesz być tego pewna. - Powiedziałem i pocałowałem ją delikatnie w szyję, po czym znów spojrzałem jej w oczy. - Chyba odłożymy świętowanie na inny dzień. Jeżeli będziesz chciała mnie znaleźć, spytaj w barze o Kagamiego. On ci powie gdzie mnie szukać. Chociaż i tak uważam, że jeszcze na to za wcześnie. Jeszcze trochę będę musiał się za tobą nabiegać, żebyś sama zechciała mnie znaleźć. To ja się będę zbierał...
Powiedziawszy te słowa musnąłem jeszcze delikatnie jej wargi, po czym zniknąłem za tylnymi drzwiami klubu.
------------------------------------------------------
~TSUKI~
Kiedy wyszedł uczucia się we mnie zmieszały. Zastanawiałam się dlaczego ja... może to jakiś rodzaj zemsty za to zadrapanie na policzku... Bawi się mną? A może nie... w sumie pasowałoby mi to do niego. Nie dam się tak podejść... Przesunęłam palcem po wardze... Nie, nie myśl o tym! Pokazał mi już swoje prawdziwe oblicze... Ciekawe co się dzieje z Mai.
---------------------------------------------------
 ~JUN~
Był dzień po koncercie. Jak co dzień oddawałem się swojemu jakże zajmującemu zajęciu (Czyli leżeniu na kanapie), gdy do pokoju wszedł Akira. Uśmiechał się od ucha do ucha.
- Co się tak szczerzysz? - Spojrzałem na niego badawczo. - Masz te same ciuchy co wczoraj na koncercie, gdzie żeś się szlajał całą noc?
- Powiem ci stary, że laska którą mi podstawiłeś okazała się bardzo interesującą osóbką... - Powiedział Akira
- To znaczy? - Spojrzałem na niego zaciekawiony tym co powiedział.
- To... jest... szatan, nie dziewczyna... Stary ja bym nawet nie wpadł na to, że można takie rzeczy w łóżku robić... - Patrzył na mnie rozmarzonym wzrokiem. - Takie to było małe, niepozorne. Z początku wydawała się być wystraszona, a potem... no czort nie baba.
Nagle w drzwiach pojawili się pozostali. Shin od razu podbiegł do Akiry i uwiesił się mu na szyji.
- Stary, ale od ciebie jebie... - Skrzywił się. - Gdzie żeś był całą noc!?
- Chyba się zakochałem... - Powiedział Akira, a ja zacząłem udawać wystraszonego.
- O matko, dzwońcie po karetkę... sprawdźcie głowę, jak dla mnie musiał się wczoraj w nią mocno uderzyć...
- Haha Juu zostań przy śpiewaniu, bo beznadziejny z ciebie aktor - Pokręcił głową Shin. - A więc wystarczy być dobrym w łóżku żeby cię uwieść?
Prychnął. Wszyscy spojrzeli się po sobie zszokowani.
- Musiałbyś mieć 160 cm wzrostu..., a nie... to masz. No ale do tego długie włosy, musiałbyś się pozbyć tego między nogami i mieć miseczkę co najmniej B... nic prostszego. - Powiedziałem.
Shin oczywiście żartował, ale Akira odebrał to nadzwyczaj poważnie. Shin zauważywszy jego minę kontynuował.
- Wiesz Akira... wiem że jesteś nieśmiały, ale nie bój się. Byłbym bardzo delikatny. - Uśmiechnął się zadziornie.
- Ej stop! Żaden się nie odzywa. - Podbiegłem do stołu i wziąłem z niego notatnik. Zacząłem pisać i po chwili miałem już nową piosenkę. - Jestem geniuszem.
- Widzisz tym razem to ja byłem twoim natchnieniem... Wiedziałem, że chodziło o mnie! - Rozłożył ręce Shin.
- Właściwie to myślałem o cyckach. - No przecież im nie powiem, że o konkretnych. - Słowa dopiszę później. Już nawet wiem jakie...
- A właśnie... kim była ta dziewczyna z wczoraj, bracie? - Spytał Tetsuya.
- Właśnie! Akire to zrozumiem, ale że ty... Ballady... Dziewczyny... Nasz Juu dorasta! - Spojrzałem na Shina zirytowany. - No co tak patrzysz? Jeszcze wczoraj mnie podrywałeś... Jestem dumny, robisz postępy.
- Powiedz mi prawiczku... ile lasek przeleciałeś?..., a nie czekaj... samo słowo prawiczek wiele o tobie mówi...
- Starczy już Jun. Przeginasz. - Powiedział Tetsuya. - Nie odpowiedziałeś mi na pytanie.
- Dobrze....mamo. Poznałem ją przez przypadek po naszym poprzednim koncercie. Zgubiła bransoletkę, a ja... pomogłem jej ją znaleźć..., A potem pocałowałem ją, dostałem w twarz i tyle... zwykłe pierwsze spotkanie. - Powiedziałem. Spojrzeli na mnie jak na kosmitę. Nastała cisza.
 - Juu jest masochistą... - Wymamrotał Shin zaraz odwracając głowę i pogwizdując. - A ja myślałem że to Aki jest z nas najdziwniejszy...
Spojrzałem na Akie'go. Patrzył się za okno, pustym wzrokiem. Taa... niby jest, ale go nie ma.
- A i dla twojej wiadomości nie jestem prawiczkiem...! - Skłamał Shin, marszcząc brwi.
- Yhy... wszyscy ci wierzymy... panowie wybaczą, ale idę do siebie, bo mam wenę twórczą, a przy was mośki się nie skupię... - Powiedziałem i nie czekając na reakcję wyszedłem z pokoju. Po 30 minutach, gdy udało mi się w pełni skończyć dwie piosenki, wyszedłem z domu. Stwierdziłem, że muszę iść poszukać mojego ,,natchnienia".
------------------------------------------------------
~TSUKI~
Siedziałam na ławce na uczelni beznamiętnie patrząc się w przestrzeń, gdy nagle moje rozmyślanie nad sensem istnienia przerwała Mai, wieszająca mi się na szyi.
- Tsuuu-chaaan nie zgadniesz!!!
- Czego nie zgadnę? - Uniosłam brew.
- Co się wczoraj stało... PRZELECIAŁ MNIE! - Wykrzyczała, pare przechodniów odwróciło się w naszą stronę...
- Mai... może tak dyskre... ZARAZ KTO CIĘ PRZELECIAŁ!? - Dodałam równie głośno.
- Przyganiał kocioł garnkowi Tsu... - Pokręciła głową Mai. - No jak to kto!? Akira-kun!
- Co? J-jak to!? On cię miał tylko powiadomić, że nie przyjdę...
- No i powiadomił, ale potem dodał, że odprowadzi mnie do domu, bo nie mógł pozwolić żebym wracała sama... no i odprowadził..., a potem został na dłużej...Tsuu to było świetne... CAŁĄ NOC! Rozumiesz! CAŁĄ NOC! 3 RAZY W CIĄGU JEDNEJ NOCY! - Darła się dalej, więc zaczęłam ją uciszać, ale ona dalej swoje. - Powiedział, że z chęcią się jeszcze ze mną spotka, chyba zrobiłam na nim dobre wrażenie.
Oniemiałam. Czy wszyscy w tym zespole są tacy!?
- Mai, czy to nie był twój pierwszy raz?
- No coś ty! Eee... można powiedzieć, że mam pewne doświadczenie. Ja w porównaniu do ciebie w trakcie liceum nie siedziałam z nosem w książkach.
 Był Shinji, Ken, Matsuo, Sai, Junpei... - Zaczęła liczyć na palcach.
- Dobra, dobra już nic nie mów! - Co jak co, ale tego się nie spodziewałam. Tylko ja jestem taka opóźniona?
- A jak tam ty i chodzący testosteron?
- Eee... Chciał się tylko przywitać. - Spojrzałam w bok z zakłopotaniem. Przecież nie powiem, że dałam się zmolestować. W przeciwieństwie do Mai mnie to tak nie jara... - Porozmawialiśmy chwilę, ale jest strasznym nudziarzem i desperatem. Lepiej trzymać się z dala. - Powiedziałam z udawaną powagą w głosie.
- Serio? Tsu, z tobą jest źle. Takie ciacho zabiega o twoje względy, a ty co? - Nagle spojrzała zszokowana i skrzyżowała ręce na piersiach. - A może ty jesteś homo... wiesz Tsu... i tak będę cię kochać...
Chlasnęłam ręką w czoło.
 - Mai, oczywiście że nie, ale wygląd to przecież nie wszystko. - Uśmiechnęłam się.
~JUN~
Jechałem bez celu przez miasto na swoim ścigaczu i myślałem o rudej. W sumie to nie mam pojęcia jak ją znaleźć... nagle dotarłem do kampusu. Hmh... w sumie wyglądała na studentkę. A skoro to jedyna uczelnia w mieście... Zaparkowałem przed wejściem na jakiś wydział i zacząłem wypytywać ludzi.
----------------------------------------------------
~TSUKI~
Szłam właśnie do klasy, kiedy spostrzegłam, że na korytarzu jest jakoś dziwnie luźno. Nagle usłyszałam jakieś głosy za oknem, więc wyjrzałam przez nie.
- Sporo ludzi się zebrało, myślisz że jakaś bójka?...Chodź sprawdzimy! - Odkrzyknęła Mai.
-----------------------------------------------------
~JUN~
No to nie był kurwa dobry pomysł... Zleciało się ich jak mrówków...
-Kyaaa!!! Przecież to Jun-kun!!
Krzyczały, piszczały, banie mi rozsadzało..., ale co biedny mogłem poradzić. Żeby nie stracić wiernych fanek zacząłem rozdawać autografy... Po chwili miałem już dość, więc zacząłem się wydostawać i wtedy zobaczyłem ją zmierzającą w stronę tłumu. Gdy mnie zobaczyła stanęła jak słup. No przynajmniej już wiem, że się nie myliłem. Podszedłem do nich, bo stała z koleżanką... hmh... obejrzałem niezidentyfikowany obiekt, który stał obok mojej muzy. No muszę przyznać, że też była niczego sobie...
- Hej kotku. Właśnie cię szukałem. Jak miło że sama do mnie przyszłaś, mówiłem ci że tak będzie...

__________________________________


Oto czwarta część naszych wypocin, życzę miłego czytania.

14 komentarzy:

  1. Czytam i kminie którzy to będą geje. Czekam, zastanawiam się i nie ma :(
    To będzie oddzielna historia? W którym rozdziale się pojawią?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero 4 rozdziały, cierpliwości.

      Usuń
    2. Widzisz... pisząc to opowiadanie dopiero później wpadłyśmy na to, żeby dołączyć też parę gejowską... Mogę ci jedynie obiecać, że będzie dużo scen yaoi ^^

      Usuń
    3. Mów za siebie, ja tam od początku chciałam gejów...

      Usuń
    4. Na razie opowiadanie jest nawet spoczko ;) Ok będę czekał :D

      Usuń
  2. Nie wierze w płytkość i głupotę tej historii... Fabuła rodem z Disney Channel (zwykła dziewczyna i gwiazda rocka) I jeszcze ta puszczalska przyjaciółka... Nie wierzę, że rzekomo inteligentna dziewczyna jaką jest Tsuki przyjaźniłaby się z dziewczyną, która liczy na palcach z iloma facetami się przespała... Dodatkowo jak zgaduje stworzyłyście jej tak płytki charakter tylko dlatego, żeby to ona wszędzie ciągała główną bohaterkę bo ta jest zwykłą nudziarą jakich pełno w anime i mangach... Dodatkowo Jun... Rockmen który jest idealnym nad wszystko niegrzecznym chłopcem nagle upatrzył sobie jedną dziewczynę z koncertu. Jest milion innych, ale ten musi mieć akurat tą która od początku wyraźnie nie była nim zainteresowana. Mało tego wsiada na motor i szuka jej po mieście, o dziwo znajduję... No tak przecież to takie łatwe znaleźć dziewczynę o której się nic nie wie... Cóż za przypadek. Uważam, że jest on obrzydliwy, ze względu na to, iż już na początku molestuje seksualnie główną bohaterkę. Nie wiem jak ona, ale na jej miejscu nie tylko dałabym mu w twarz, ale pewnie jeszcze obrzygała. To było takie ochydne, że brak mi słów.(Prócz wyglądu niczym się nie różnił od zboczeńców którzy pojawiają się zazwyczaj w metrach) Dawno nie czytałam opowiadania które tak beszta gatunek jakim jest romans... Mam nadzieję, że druga historia miłosna jaka ma się tu pokazać mnie tak nie odrzuci, o ile w ogóle wytrwam w czytaniu tego gówna....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że w końcu pojawiła się jakaś opinia. Dobrze jest wiedzieć, że są osoby którym opowiadanie się nie podoba. Nie mogę zrozumieć jedynie po co to czytasz skoro tak ci się nie podoba? Ja bym się nie męczyła na twoim miejscu xD Co do fabuły to po skończeniu opowiadania same doszłyśmy do wniosku, że bogata to ona nie jest, ale stwierdziłyśmy, że mimo wszystko wstawimy opowiadanie, bo ma pełno śmiesznych momentów. Co do przyjaźni Tsuki z Mai to często zdarza się tak, że ludzie przyjaźnią się z osobami o totalnie przeciwnych charakterach, a o tym że Mai jest taka puszczalska to Tsu dowiedziała się dopiero niedawno i sama przyłapała się na tym, że tej strony Mai nie znała. Osobiście uważam, że gdyby wszystkie postacie były normalne i poukładane to opowiadanie już w ogóle nie miało by w sobie nic ciekawego. Co do spotkania Jun'a z Tsuki to faktycznie... potrzebowałyśmy jakiegoś punktu zaczepienia, ponieważ ich światy są tak różne, że nie miałyśmy pojęcia jak mogliby się spotkać. Cieszę się, że wygłosiłaś swoją opinie, pomimo tego, że w paru miejscach się z tobą nie zgadzam.

      Usuń
  3. Hmm czemu to czytam? Sama mi to wyslalas na mojego fanpage na fb i prosilas o udostępnienie i reklamę. Chyba muszę wiedzieć co wstawiam... + jeśli mam to zrobić muszę napisać krótką opinię która raczej nie będzie pozytywna... O ile w ogóle to udostępnienie... Po co mi się w ogóle tłumaczysz? Ja wiem że gdyby postacie były normalnie poukładane opowiadanie mogłoby być nudnawe, ale tu złe wartości zostały przedstawione jako coś normalnego... A to już nie jest ok...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze wiedzieć że są osoby którym opowiadanie się nie podoba? Nie wiem z czego ty się cieszyć, ale ok...
    Poza tym ujelas to tak jakby niewiadomo jak dużej ilości osób to się podobało, a z tego co widzę to nie macie za dużo wyświetleń... Dodatkowo chodzisz po różnych fanpage i żulisz o reklamowanie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki takim osobom zawsze możesz się dowiedzieć co napisałaś źle i jakie aspekty musisz poprawić. Co do ,,chodzenia" po fanpage'ach i ,,żuleniu" o reklamowanie to chyba jakoś trzeba zdobyć czytelników, bo jak widzisz to nie jest proste. Tak poza tym w którym miejscu napisałam, że dużej liczbie osób się to podoba?

      Usuń
  5. Mówię ze tak to zabrzmiało geniuszu. I serio chcesz wiedzieć co napisałaś złe i to poprawiać przy innych opowiadaniach? Tworzy się wedle swojego uznania... + jeśli nie umiesz przyciągnąć czytelników treścią to zulenie nic nie da :*

    OdpowiedzUsuń
  6. No na pewno przyciągnie kogoś treścią, jak nikt nie zna adresu. Nie bądź śmieszna. :) Widać, że bardzo Cię zabolała zwykła prośba, że cały czas marnujesz swój czas, żeby coś tu skomentować. Musisz mieć smutne życie, ale nie wylewaj jadu na innych, tylko zajmij się czymś pożytecznym.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie mowie ze chce zeby mi ktos podpowiadal o czym mam pisac, ale co poprawic w technice. Np. Ze powinnam wiecej uwagi poswiecac otoczeniu, bo umykaja mi niektore rzeczy albo np. ze wystepuje za duzo powtorzen. Na zakończenie powiem tak: Nie mam nic przeciwko temu, żeby ludzie wygłaszali swoje opinie na temat tego opowiadania, ale w miarę kulturalny sposób :)

    OdpowiedzUsuń