Szukaj

czwartek, 30 lipca 2015

Rozdział 8 (,,Something for Everyone")

~~TETSUYA~~
Sprzątałem właśnie przedpokój, gdy usłyszałem warkot silnika na zewnątrz. Nagle otworzyły się drzwi i do mieszkania wszedł Jun.
- Ej Jun coś dziwnego dzieje się z Akirą... - To było dziwne. Przeszedł obok mnie jak zombie, nawet nie zauważywszy, że coś do niego powiedziałem. Co się z nimi dzieje dzisiaj? Zdziwiony zachowaniem brata ruszyłem za nim. Wszedł do salonu i ruszył w stronę Shin'a.
- Juu nareszcie jesteś! Znowu się gdzieś włóczyłeś? Patrz pobiłem twój rekord na plejaku! Chodź zagramy! - Rozpromieniał Shin.
Ku mojemu zaskoczeniu, Jun przeszedł obok niego i ruszył w stronę Akiry i Akihiko. Na twarzy Shina również odmalowało się zdziwienie.
- Co?!! - krzyknęliśmy w tym samym czasie, gdy zobaczyliśmy, że Jun siada obok Akiry i zaczyna zachowywać się jak pozostała dwójka.
- O co chodzi!? Aki nam się rozmnożyły!? Czy to jest zaraźliwe?
Shin podbiegł do mnie i zaczął mną potrząsać, ale ja nie potrafiłem oderwać wzroku od Jun'a.
--------------------------------------
~~SHIN~~
Nie wiedziałem co mam sobie myśleć... trzech Akich? Do czego to doszło! Nie dam im przejść na ciemną stronę mocy! Załamany Tetsu siadł między nimi. To już się dzieję! Trzeba ich ocucić. Nie! Nawet gołym okiem mogłem stwierdzić że to jeszcze nie jest poziom Aki'ego... jest nadzieja!
- Jun kochanie... - Uwiesiłem się mu na szyi. - Nie chcesz pobić mojego rekordu?
Nie zareagował. Co się dzeje z tym światem? Mnie też to czeka!? Nagle coś się poruszyło... to Akira! Zerknął w moją stronę z już bardziej przytomnym wyrazem twarzy.
- Akiraś ty żyjesz! - Krzyknąłem. Wstał i wyszedł... O nie tak łatwo... jest jedyną osobą, która cokolwiek zrobiła. Pobiegłem za nim i złapałem go za rękę.
- Akira! Jak śmiesz mnie olewać! - Odwrócił się i gwałtownie mnie od siebie odepchnął. - To bolało draniu... - W odpowiedzi obdarzył mnie tylko morderczym spojrzeniem i zniknął za drzwiami.
---------------------------------------
~~AKIRA~~
Nie chciałem potraktować go tak ostro, ale od momentu, w którym mnie pocałował mam mętlik w głowie... Co się ze mną dzieje? To było przerażające... gdy on... gdy... Ahh!!!... Jak to jest możliwe?! Nie mogę w to uwierzyć, ale wtedy gdy on mnie... no gdy on mnie... p-pocałował... moje serce zaczęło bić szybciej... czy ze mną jest coś nie tak?... Gdy całowałem wszystkie laski jakie do tej pory spotkałem, było mi po prostu przyjemnie. Seks z nimi też sprawiał mi po prostu przyjemność..., ale jeszcze nigdy moje serce nie zabiło dla nikogo szybciej..., a w tamtej chwili, gdy on dotknął moich ust... Nie! nie! nie!... Jestem chory! Bardzo chory!! To niemożliwe żebym JA był gejem!!!... Ale cholera!!..., gdy Shin uwiesił się na Junie, nie mogłem tego znieść... to było... nie do wytrzymania. Przecież widziałem często jak tak robi..., ale wtedy... to uczucie... to było dla mnie coś nowego. Czy ja byłem zazdrosny?... Cholera! Muszę się upewnić... Wyszedłem z domu trzaskając drzwiami.
-----------------------------------------
~~JUN~~
Gdy Akira wyszedł, nagle się ocknąłem. Co ja właściwie tu robię? Miałem zamiar po przyjściu do domu położyć się na kanapie i spokojnie pomyśleć, ale gdy zobaczyłem, że siedzi tam Shin zmieniłem zdanie... Gdy zobaczyłem Akirę w kącie razem z Akim, pomyślałem, że gdy też tak zrobię to zostawią mnie w spokoju i dadzą mi pomyśleć... niestety... myliłem się. Po tym jak Shin pobiegł za czarnowłosym, wstałem i spojrzałem na brata. Stał przede mną ze znakiem zapytania wypisanym na twarzy.
- Nie wnikaj... sam nie wiem na razie o co chodzi... - Powiedziałem i ruszyłem do swojego pokoju. Czy to co się dzisiaj wydarzyło miało jakiś sens? Czemu nagle poczułem tak dziwne uczucie, gdy śpiewałem dla niej tą piosenkę? Moje serce przyśpiesza jedynie na scenie, gdy całym sobą oddaję się muzyce... zaraz zaraz... w sumie wtedy też starałem się jak najlepiej wypaść... chciałem poczuć tą piosenkę i chyba poczułem. Tak! To musi być to! Po prostu starałem się oddać uczucia, które zostały zawarte w tekście piosenki..., ale ja jestem głupi. A skoro mowa o piosenkach to coś czuję, że mam wenę...
-----------------------------------------
~~AKIRA~~
Tydzień później, gdy rano wychodziłem od Mai, byłem pewien wszystkiego. Przez cały ten czas umawiałem się z różnymi laskami, by się upewnić. Jestem gejem..., a punktem moich westchnień jest Shin... głupie serce... czemu nie wybrało kogoś wyższego, przystojniejszego i bardziej rozgarniętego... chociaż z drugiej strony cieszę się, że to nie jest Jun... boże... nie! Nawet nie próbuje sobie tego wyobrazić! Shin debilu! Doigrałeś się! Musisz wziąć odpowiedzialność za swoje czyny... Ruszyłem w stronę domu. Czas powiedzieć mu co myślę.
------------------------------------------
~~SHIN~~
Siedziałem na kanapie i grałem w plejaka. Dziś nikt się mną nie interesuje. Westchnąłem. Nagle przez drzwi wszedł Akira. Rozejrzał się, a gdy tylko mnie zobaczył, ruszył w moim kierunku. Ah... pewnie przyszedł mnie przeprosić za tamto..., bo Akira z własnej woli idący w moją stronę to rzadkość. Ale będzie musiał się postarać! Udawaj niedostępnego Shin!
------------------------------------------
~~AKIRA~~
Wszedłem do domu. Byłem zdeterminowany, żeby wszystko mu powiedzieć. Ruszyłem do salonu, bo to zazwyczaj tam można było go znaleźć... Wszedłem do pokoju. Nie zdziwiło mnie to, że siedział i grał w Play station... zdziwiłbym się jakby go tam nie było... Poszedłem w jego kierunku. Z początku spojrzał na mnie ze zdzwieniem, ale po chwili na jego twarzy pojawiła się determinacja. Zaskoczyło mnie to trochę, ale nie dałem po sobie tego poznać. Podszedłem do niego i już chciałem mu o wszystkim powiedzieć, ale nie potrafiłem wydusić z siebie słowa. Po prostu, gdy spojrzałem w jego oczy... cała moja pewność siebie wyparowała.
- Pfff - Odwrócił głowę w tak zwanym foch 4ever Shina.
- Eee... cześć - nie wiedziałem co powiedzieć...
- ... - Spojrzał tylko na mnie złowrogo i wrócił do gry. Eee... czy ja o czymś nie wiem? Coś się stało?
- Ej Shin... co jest?- Spytałem, siadając koło niego.
- Nic. - Mruknął. 
- No jak to nic, przecież widzę - Powiedziałem. - Jun ci znowu coś zrobił?
- Nie Jun, tylko ty. - Nadął policzki. Spojrzałem na niego zszokowany... Że... co?
- Co? Przecież to ty mnie pocałowałeś! To chyba ja powinienem być zły! - W tym momencie zobaczyłem, że Tetsu stoi w drzwiach z szokiem wymalowanym na twarzy.
- Aaa..., ale to nie był pocałun... - Przerwał. - Nie ważne, nie o to chodzi! -
Nie czekając na dalszy rozwój wydarzeń, Tetsuya wycofał się. Shin chyba w ogóle go nie zauważył...
- To o co?! Przecież nie rozmawialiśmy od tego czasu! - Powiedziałem. - Więc nie widzę powodu żebyś miał się fochać! -
- Pff... jak chciałem z tobą porozmawiać to mi się tylko oberwało.
- Co? O czym ty mówisz? - Powiedziałem zdziwiony.
- To ty nie przyszedłeś mnie przeprosić? - Tym razem to on wyglądał na zaskoczonego.
- Ale za co? - Spytałem - Możesz mi w końcu wytłumaczyć o co ci chodzi?-
Byłem już zirytowany tą rozmową. Przyszedłem tu, bo chciałem mu wyrzucić wszystko co o nim myślę, a tu się okazało, że to on ma o coś ból dupy.
- Za to, że mnie wtedy odepchnąłeś! Kiedy ja niewinny chciałem cię podnieść na duchu! - Wygłosił teatralnie, robiąc minę zbitego psa.
- Ciekawe przez kogo miałem wtedy depresje... - Powiedziałem bardziej do siebie niż do niego.
- Skąd mam wiedzieć? Pff... - Odwrócił się ode mnie i wrócił do gry. Nie miałem ochoty dłużej z nim rozmawiać. Wyszedłem z salonu, trzaskając drzwiami. Ruszyłem do kuchni, by wyjaśnić wszystko Tetsuyi.
----------------------------------------
~~SHIN~~
Akira zachowywał się co najmniej dziwnie. Przyszedł, pogadał w sumie o niczym i wyszedł... Ja go do prawdy nie rozumiem...
---------------------------------------
~~TETSUYA~~
Czy ja dobrze usłyszałem? Pocałunek? Shin pocałował Akirę? Ale... ale... czemu? Yyy... co tu się dzieje? To wszystko było mega dziwne. Ruszyłem do kuchni, żeby przygotować obiad, ale nie mogłem się skupić na niczym. Cały czas zastanawiałem się nad zaistniałą sytuacją. Nagle do pomieszczenia wszedł Akira. Nie wyglądał jakby miał dobry humor.
- Tetsu, możemy pogadać? - Spytał nawet na mnie nie patrząc.
- No pewnie. Co się stało?
- Ja... to co usłyszałeś... chcę to wyjaśnić - Powiedział. Czy mi się zdawało czy Akira się zarumienił? Serio?! To się chyba nie dzieje naprawdę...

- Eee... noo... słucham.
__________________________________
I kolejny rozdział za nami. W sobotę wyjeżdżam i nie wiem czy będę miała tam internet, więc raczej Tay będzie wstawiała posty, ale co do tego nie ma pewności. Mam nadzieję, że jak na razie sie wam podoba ^^

2 komentarze: