~~AKIRA~~
Zacząłem wyjaśniać mu całą sytuacje i
fakt, że Shin pocałował mnie dla żartów, a tylko ja odebrałem to jak... no tak
jak odebrałem... Stał i patrzył na mnie zszokowany... Nie dziwiłem mu się w
sumie. Ja też nie potrafię nadal w to wszystko uwierzyć. Po chwili zrobił
współczującą minę i poklepał mnie po ramieniu.
- Słuchaj Akira... to, że jesteś gejem mi
nie przeszkadza, ale to że twoim obiektem westchnień jest Shin już trochę
tak... Nie mam ci za złe tego, że się w nim zakochałeś, ale mam nadzieję, że
nie wykonasz żadnego ruchu... w końcu to jeszcze dzieciak! - Powiedział.
- Dobrze o tym wiem Tetsu. Nie mam
zamiaru robić nic wbrew jego woli czy próbować rozkochać go w sobie... Słuchaj
to wszystko jest dla mnie nowe i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Wiem, że to
jeszcze dzieciak dlatego to dodatkowo mnie dołuje... Tetsu ja... nie wiem co
mam robić..., ale możesz być pewny, że nic mu nie zrobię... - Powiedziałem ze
smutnym wyrazem twarzy.
- Dobrze to słyszeć. Słuchaj Akira... nie
wiem jak ci pomóc, ale obiecuję, że będę cię wspierać...
- Dzięki Tetsu - Uśmiechnąłem się do
niego smutno
---------------------------------------------
~~TSUKI~~
Od tamtego wydarzenia minął prawie tydzień.
Chyba w końcu udało mi się przekonać Mai, że dalej jestem dziewicą. Bez przerwy
wypytywała mnie o tamtą przejażdżkę. Jak o tym myślę mogę podzielić ją na 3
etapy. Błyskotliwy Jun - Kiedy to przekonywał mnie do wejścia na ten motor.
Uprzejmy. Mówił słodkie słówka, zabrał mnie na taras widokowy, karaoke...
zupełnie jak nie on. I znudzony, gdy bez słowa mnie zostawił... A ja myślałam,
że to kobieta zmienną jest. Znudziłam go, okej! W ogóle nie wiem czemu się za
mną uganiał! I jeszcze ten kit z muzą. Ciekawe czy każdej tak mówił... Wiem,
nie jestem rozrywkowa, ale on jest dupkiem i tyle!
----------------------------------------------
~~AKIRA~~
Odwróciłem się chcą ruszyć w stronę
wyjścia do kuchni, gdy zorientowałem się, że na coś wpadłem. Po chwili doszło
do mnie, że to coś było kimś, a mianowicie Akim. Zdziwiłem się widząc go gdzieś
indziej niż przy oknie.
- Jeść - Odezwał się. Odezwał się!!!
Boże! Ja chyba po raz pierwszy od roku słyszę jak się odzywa. Spojrzałem na
Tetsu... nie wyglądał na zaskoczonego.
- Tak Akira on mówi. Może nie do was, ale
do mnie tak. - Powiedział, patrząc na mnie z politowaniem. O dziwo Aki też się
na mnie dziwnie spojrzał... dziwnie? Czy ja zgłupiałem? Powiedzmy, że spojrzał
na mnie tak jak zwykle, ale marszcząc przy tym jedną brew.
- A-ale... że jak? - Po mojej wypowiedzi
postanowili mnie zignorować. Aki przeszedł koło mnie i zaczął zaglądać Tetsu do
garnków. Patrzyłem na tą sytuację zdziwiony.
- Będzie gotowe za 10 minut. Dzisiaj jest
twoje ulubione danie, curry. - powiedział, patrząc na Akiego.
-----------------------------------------------
~~TSUKI~~
Tego dnia Mai wyciągnęła mnie na zakupy.
Kończyłyśmy już wypad, a ja jak zwykle nic nie kupiłam. Wystarczyło mi, że
muszę nosić część jej toreb. Sama by się z nimi zabiła. Poza tym na zakupy
zawsze chodzę samotnie.
- Mai... Nie za mało tego? - Powiedziałam
ironicznie.
- Masz rację, to nie w moim stylu... Może
pójdziemy jeszcze do...
- Ironia Mai! - Podkreśliłam. - Już mnie
ręce bolą...
- Oh Tsu... Okej! W nagrodę postawie ci
kolejkę!
- Że co? - Uniosłam brew?
- Jest taki bar o którym niedawno się
dowiedziałam! Bardzo bym chciała do niego iść!
- Eee... Daleko to?
- Nie, zaraz za rogiem. - Przyśpieszyła
Mai. To dziwne, żeby tak się ekscytowała jakimś barem. Kiedy ją dogoniłam stała
już w wejściu do lokalu.
- Tak ty sobie biegasz, a ja obładowana
twoimi rzeczami muszę cię go...
- Tsuuu to Tetsuya-kunnnn!!!
- E?
- Więc plotki były prawdziwe. On naprawdę
tu pracuje! - Mówiąc to wciągnęła mnie do środka. Zajełyśmy pierwszy stolik po
prawej. Po "rozładowaniu" w końcu czułam dłonie. Mai cały czas
patrzyła na barmana z cegłą na twarzy. Ona się nigdy nie zmieni, prychnęłam.
Zaraz, zaraz... mam nadzieję, że nie ma dziś w planach wizyty braciszka. Po
tamtej akcji nie miałam ochoty oglądać jego wytapetowanego ryjka nigdy
więcej... Nagle Mai wstała i bez słowa ruszyła do baru. Gdy tam dotarła,
nachyliła się wyzywająco do Tetsuyi i chyba zamówiła dla nas drinki. Myślałam,
że interesuje ją Akira... widać już jej się znudził... nie lubię tej jej cechy.
Nagle poczułam ciepły powiew na szyi, co sprawiło, że przeszedł mnie zimny
dreszcz. Odwróciłam się i zobaczyłam uśmiechniętą gębę Jun'a. O wilku mowa...
- Powiedz mi jeśli się mylę, ale czy my
się przypadkiem nie znamy? - Powiedział, uśmiechając się łobuzersko.
- Ja cię nie znam. - Odwróciłam się.
Zignoruj to sobie pójdzie... Tak to działa nie?
- Już o mnie zapomniałaś? Chyba muszę ci
o sobie przypomnieć... - Powiedział i złożył delikatny pocałunek na mojej szyi.
Odskoczyłam od niego tak gwałtownie, że prawie spadłam z krzesła. Źle mieć
łaskotki na szyi, oj źle. Muszę zacząć trzymać przy nim gardę...
- Mam ci znowu obić ryjek? - Uśmiechnęłam
się sztucznie, marszcząc przy tym brwi. Przeszły mnie dreszcze.
- Patrz, a jednak mnie pamiętasz... Po co
od razu ta agresja? Ale wierz mi... tym razem nie tknęłabyś mnie nawet palcem.
- Powiedział, patrząc się na mnie intensywnie. - Ale ja mam szczęście...
przyszedłem tu dzisiaj z nudów, a udało mi się spotkać tak czarującego i
ślicznego kociaka. -
Brew mi drgnęła... Jak ja nienawidzę jak
on się do mnie tak zwraca.
- Mówiłam już ciemnoto. Nie jestem
kociakiem! Jestem...
- Tsuki, wiem. Ale dla mnie i tak
będziesz kociakiem. Jesteś śliczna, słodka, ale potrafisz też czasem pokazać
pazurki. - Powiedział nie przejmując się w ogóle tym, że go obraziłam. - To co
porabiałaś przez te pare dni?... Czy tylko ja mam takie wrażenie, czy znowu
zrobiłaś się dla mnie oschła?
- Nie skąd. To tak, żeby cię nie znudzić.
- Ironicznie podkreśliłam to zdanie.
- Boczysz się o coś? A może się
stęskniłaś? Aż tak bardzo brakowało ci mnie przez te pare dni? - Spojrzał na
mnie podejrzliwe, po czym uśmiechnął się triumfalnie. - Czyli jednak ci się
podobam skoro martwisz się tym żeby mnie nie znudzić...
- Martwić? Nie schlebiaj sobie. To była
aluzja tumanie. Wiesz to niekulturalne wyciągać kogoś na wycieczkę, a kiedy
zrobi się nudno olać i zostawić. - Rzuciłam z irytacją w głosie.
- Zostawiłem cię. Masz rację. Ale to
dlatego, że coś mi... wypadło. A tak w ogóle to wcale nie było z tobą nudno.
Jak dla mnie każde spotkanie z tobą jest interesujące i sprawia, że chcę
wiedzieć o tobie więcej... - Powiedziałem. - Skoro poczułaś się tak
skrzywdzona, to muszę ci to wynagrodzić. Nie było mnie pare dni, ale od dzisiaj
jestem cały twój. -
Popatrzyłam się na niego tylko
zirytowana. Teraz będzie mi słodził, typowe. Wtem rzucił okiem na stolik i
zabrał leżącą na nim komórkę.
- Ej, kto ci pozwolił to wziąć!? Chciałam
mu ją wyrwać, ale wstał i trzymał ją na tyle wysoko, żebym nie mogła sięgnąć.
Nie będę przecież skakać do niego jak małe dziecko. - Po co ci mój telefon!?
Nagle coś zabrzęczało w jego kieszeni, uśmiechnął się triumfalnie.
- Dzięki za numer kociaku. Teraz nie będę
już musiał cię szukać. - Powiedział i po chwili oddał mi telefon.
- Grr... Jun ty... - Urwałam. Nagle coś
mnie oświeciło. Przechytrze go. - Nie mam już na ciebie siły, pokaż przynajmniej
jak mnie zapisałeś. Mam nadzieję, że nie kociak... -
Bez zastanowienia pokazał mi telefon.
Heh... Takie proste! Wyrwałam mu go i szybko skasowałam numer. Nawet nie zdążył
zareagować. Mimo wszystko nie wyglądał na zaskoczonego. Chwilę później na jego
twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Wyglądał jakby powstrzymywał się od
śmiechu.
- Taka przewidywalna... Wiedziałem, że
zrobisz coś takiego, dlatego zadzwoniłem też do Tetsu... Później spiszę sobie
twój numer od niego, a teraz powiedz mi... co cię dzisiaj tu sprowadza? -
Oparłam czoło na dłoniach. Klasyczna
załamka. Dziś już nie mam na nic siły, zwłaszcza na niego... Odpuściłam mu już
ten numer.
- Co mnie sprowadza... No na pewno nie
przyszłam pić. - Poderwałam głowę.
- Mai mnie tu sprowadziła. - Uśmiechnęłam
się ciepło patrząc na nią. Paliła sobie słodko buraka przy barze. - Jest waszą
wielką fanką. Chciała koniecznie przyjść po tym jak usłyszała plotki, że twój
brat robi tu za barmana. -
- Hmm... chyba mam ciekawą propozycję dla
twojej koleżanki... - Powiedział i ruszył w stronę baru. Jego wypowiedź nie
wróżyła nic dobrego. Podszedł do Mai, która stała przy Tetsu... podał jej
rękę... Po chwili wskazał na mnie i powiedział coś do niej, uśmiechając się
zabójczo. Mai spojrzała na niego zaskoczona, ale nie minęła sekunda, a już
zaczęła się szczerzyć jak głupia. Jun nie kończył jednak swojej wypowiedzi, a
ona wyglądała na coraz bardziej podekscytowaną. Po chwili podbiegła do mnie i
wykrzyczała.
- Tsuki! Dzięki jesteś wielka! -
powiedziała całując mnie w policzek.
- He? O co chodzi?
- Jun-kun powiedział mi, że zaprasza nas
do swojego domu, żebym poznała resztę członków zespołu! Powiedział, że prosiłaś
go o to, bo jestem ich wielką fanką! - powiedziała z bananem na twarzy. - Tylko
podał warunek... muszę cię zabrać ze sobą, ale to chyba nie będzie problem
skoro się tak dobrze dogadujecie! -
Spojrzałam na Jun'a, a ten puścił mi
oczko. A to menda... Nie dam mu tej satysfakcji! Mai stała i patrzyła na mnie z
blaskiem w oczach. Nie patrz w nie! Musisz odmówić! Musisz! MUSISZ!!!
- No dobra...
- Yey! Wiedziałam, że się zgodzisz! Idę
poinformować Jun-kuna!
----------------------------------------------
~~JUN~~
- Zgodziła się! - Krzyknęła Mai. Nie
sądziłem, że tak łatwo pójdzie... Odwróciłem się do brata.
- Tetsu pożycz mi swój samochód. Muszę
zawieźć dwie ślicznotki do nas do domu, a obie mi się na motor nie zmieszczą. W
sumie szkoda... mogłoby być ciekawie... - Powiedziałem, uśmiechając się pod
nosem. - Zostawię ci kluczyki od motoru. -
- Ok, nie ma sprawy. - wymieniliśmy się
kluczami i zwróciłem się do Mai. - No to zawołaj swoją koleżankę i jedziemy. -
Ruszyła do Tsuki i dosłownie pociągnęła
ją za rękę. Ruszyliśmy na zewnątrz. Otworzyłem dziewczynom drzwi i wpuściłem je
do środka. Wsiadłem na miejsce kierowcy, odpaliłem silnik i ruszyliśmy w drogę.
Dojechanie do domu zajęło mi jak zwykle 10 min, a nie było to aż tak blisko...
Chyba zapięły pasy jak wsiadły...
_______________________________________
Wróciłam !!!! Wybaczcie, że nie było postów, ale nie było mnie dwa tygodnie. Obiecuję, że w ciągu tego tygodnia wstawie wszystkie zaległe posty :) Miłego czytania ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz