---------------------------AKIRA
Wstałem rano niezbyt wyspany. Przez tą akcję z Jun'em i Shin'em spałem może z 5
godzin. Spojrzałem na leżącego przede mną Miyagiego. Nie chciałem go budzić,
ale nie miałem wyjścia, bo przygniatał mi rękę.
- Shin obudź się.- nie podnosiłem głosu,
bo sam nie chciałbym żeby mnie ktoś obudził krzycząc mi do ucha. Niestety nawet nie
drgnął. Spróbujmy inaczej. Ugryzłem go lekko w ucho co poskutkowało jedynie
tym, że młody zaczął mruczeć przez sen. Boże... niech on tak nie robi... Dobra
tak się nie da...
- Shin, wstawaj bo cię zgwałcę! -
powiedziałem już nieco głośniej.
- Spoko. -
Mruknął przewracając się na drugi bok. Zszokował mnie. Niby to przez sen, ale... w sumie mam pozwolenie...
hahahah... no dobra przecież nie będę taki chamski. Nie no, nie wiem... co ja
mam z nim zrobić? Hehe..., a jakbym tak mu ściągnął spodnie?.... nie Akira
zboczeńcu, hamuj się!
- Wstawaj debilu! Śniadanie!! - krzyknąłem,
a ten zerwał się z miejsca jak oparzony.
- Akira... - Przetarł oczy. - Nie wrzeszcz tak idioto!
-
Inaczej nie dało rady! Spałeś jak zabity! Wiesz mi... ekhem... próbowałem
różnych sposobów.- powiedziałem, przełykając ślinę,
- Hmm? Jakich? - Powiedział drapiąc się po głowie. Spojrzał
się na swoją rękę. - Naplułeś mi do ucha?
- Co? Nie... tylko ugryzłem...- powiedziałem,
odwracając wzrok. - Zacząłeś mruczeć...
- Co to za
zboczone metody budzenia? - Uniósł brew.
- Wybacz, nie znam innych. Dobrze, że nie
wypróbowałem... yyy... czegoś innego. - powiedziałem.
- Czego? -
Spytał zaciekawiony.
Spojrzałem na niego wymownie, po czym wpiłem się w
jego usta. Po chwili odsunąłem się na NIEZBYT dużą odległość.
- Na przykład tego.
Bez słowa odwzajemnił pocałunek. Zdziwiło mnie to... Zaczął
mnie pchać do tyłu. Tak by znaleźć się nade mną.
---------------------------SHIN
Szczerze to
nie zastanawiałem się nad tym co właśnie odpierdalałem... Od pocałunku Akiry
zrobiło mi się gorąco... Resztę robiłem... Instynktownie?
---------------------------AKIRA
Dzisiaj postanowiłem poddać się jemu. Byłem ciekawy tego co zrobi. Gdybym
zaczął dominować, nie wiedziałbym do jakiego momentu mógłbym się posunąć. Wpił mi się w usta, na początku płytko, stopniowo pogłębiając
pocałunek. Przygryzł moją dolną wargę i zjechał na szyję. Odchyliłem głowę, by
miał do niej lepszy dostęp. Całował, przygryzał, lizał... będę miał ślady...
Nagle poczułem jego zęby na obojczykach, niżej... Jego palce błądziły po moim
ciele. Badał każdy mięsień na moim torsie.
Dojechał ustami do mojego brzucha i się zatrzymał. Spojrzał na mnie ze
zwycięskim uśmieszkiem.
- Już ci stanął? Patrz jak na ciebie działam... -
Prychnął. Próbował ze mnie zejść, ale pociągnąłem go tak, że
teraz to on leżał pode mną.
-Taki jesteś mądry gówniarzu.-
powiedziałem i teraz to ja zająłem się jego szyją. Postanowiłem zostawić na nim
swój ślad. Następnie podsunąłem jego bluzkę do góry i zacząłem błądzić rękoma
po jego torsie. W następnej kolejności całowałem go po brzuchu, dołączając do
tego język. Spojrzałem na niego zaciekawiony jego reakcją. Wydawało mi się, że
jest mu dobrze, więc kontynuowałem. Podsunąłem mu bluzkę maksymalnie do góry i
wziąłem do ust jego sutek. Gdy trąciłem go językiem, jego oddech przyspieszył.
Robiło się ciekawie... Zauważyłem, że mięśnie brzucha Shina napięły się pod
wpływem mojego dotyku. Ustami dalej drażniłem jego sutek, natomiast lewą ręką
zjechałem na pośladek i lekko ścisnąłem. Wplótł palce w moje włosy, zacisnął dłoń i pociągnął mnie za
nie do tyłu. Złapałem się z bólu za głowę, ten odskoczył ode mnie i usiadł
przyciągając kolana do klatki piersiowej. Spojrzał na mnie przerażony.
- Wara
od mojego tyłka! - Warknął.
- Nie lubisz jak ktoś cię maca po tyłku? - spytałem.
- Nie. To
ja macam po tyłku, nie odwrotnie... Zwłaszcza jak istnieje ryzyko, że ktoś chce mi w niego coś wsadzić... - Syknął podnosząc gardę.
- Co? O czym ty mówisz?- spojrzałem w dół. Oj...- Ej, nie Shin. To nie tak jak
myślisz...
Zmarszczył
brwi.
- Coś ci nie wierzę... Ostatnio nie przyprowadzasz panienek, ale nie
sądziłem, że tak się to skończy...
Nie wiedziałem co mu na to odpowiedzieć, więc po
prostu usiadłem obok. Jednak po chwili ruszyłem do łazienki, nie oglądając się
za siebie.
------------------------SHIN
Czemu ja w ogóle go pocałowałem... Zbladłem... Po raz enty
mnie tak rozpalił i po raz drugi mi stanął... Heh... Weźmie mnie za jakiegoś
pojeba! Musze go przeprosić! Ale... Czemu on musi być w tym tak cholernie
dobry!? Irytuje mnie to! Chce więcej... Ale nie dostanie mojego tyłka. Już ja
go sprowadzę do parteru! Poczekałem przed drzwiami do łazienki. Akira właśnie
wychodził. Spojrzał na mnie zdziwiony.
- Ty jeszcze tu?
- Czekałem
aż wyjdziesz.
-
Po co?
-
Widzisz... Wybacz. Nie powinienem się tak na ciebie rzucać... Następnym razem
będę bardziej delikatny. - Pokazałem kciuk do góry.
- Żartujesz sobie? - Spytał unosząc brew. -
Następnym razem? Rzucać? Bardziej delikatny?
- No tak.
Której części zdania nie rozumiesz?
-
Shin, o czym ty mówisz?- Spytał zszokowany.
Westchnąłem... Nie będę mu tego przecież tłumaczył... Zaraz
właśnie, co ja właściwie mu proponuje!?
- To znaczy... W każdym razie sorry. -
Teraz to się zestresowałem... Jestem pojebany...
-
Ale za co? Przecież to ja cię... eee... nieważne.
- Okej. -
Odwróciłem się na pięcie i ulotniłem się z pokoju.
------------------------AKIRA
Czekałem na Tsuki. Miała przyjechać po swoje filmy.
Udało mi się je w końcu odzyskać, bo Tetsu planował jej spalić, uważając że to
dzieło szatana... Czasami się o niego martwię... Po 5 minutach była na miejscu.
Zaprosiłem ją do środka, no bo w końcu tak wypada. Weszliśmy do salonu, w
którym siedział Jun. Gdy zobaczył rudą spojrzał na nas zszokowany.
- Widzę, że się zakumplowaliście.-
powiedział Jun.
- Widzę, że wyzdrowiałeś.- odgryzła się
Tsuki.
- Ja? To Tetsu przez ciebie chorował pół
nocy. - powiedział Igarashi.
- Nie tylko Tetsu. Ty też krzyczałeś przez
sen, a Shin mi się... - urwałem. Czy powinienem im o tym mówić? Spojrzeli na
mnie zaciekawieni.
- Co Shin? - Zapytała Tsuki.
- Eeee.... jak usłyszał krzyki Juna, myślał, że go zarzynają i przyszedł do mnie
przerażony, bo bał się zostać sam w pokoju.- powiedziałem
- Krzyki
Juna? - Spojrzała na niego zaszokowana, po czym wybuchła śmiechem. - Hahahah
chciałabym przy ty być!
Wytarła nadgarstkiem łzy z oczu.
- Możesz zostać na noc... nadal mam koszmary.- powiedział
Jun przymilając się do Tsuki jak kot.
- Jesteś
dużym chłopcem, dasz sobie radę. Chyba... - Uśmiechnęła się.
- Nie dam! Te horrory był TAKIE straszne! Zdecydowanie powinnaś zostać!- mówił,
uśmiechając się łobuzersko. Po co ja im jestem tu potrzebny?
- Hmm...
Wiedziałam, że tylko udawałeś odważnego.
- Wiecie co... ja sobie idę. Jestem zmęczony. Tak jakby... ostatnio się nie
wysypiam.- powiedziałem i wyszedłem....
-------------------------JUN
- Ja po prostu nie lubię takich filmów... A poza tym chyba każdy się czegoś
boi. - powiedziałem i odwróciłem głowę zażenowany. Boże jaki ja jestem
beznadziejny... Uśmiechnęła się do mnie zwycięsko. - No jasne, przecież to
nic takiego. - Poklepała mnie po ramieniu... Niby takie szczere, miłe, a
zawiało ironią.
- Okej! Właśnie mnie natchnęło. Obrałem sobie nowy cel.- powiedziałem, a ona
spojrzała na mnie zaciekawiona. - Mam zamiar znaleźć rzecz, której ty się
boisz.
Uniosła
brew po czym prychnęła.
- Powodzenia.
- Jutro. Godzina 8 rano. Przyjadę po ciebie motorem. Mam pomysł na początek
poszukiwań.- powiedziałem.
- Co? Czemu
tak wcześnie? - Skrzywiła się. - Weekend to myślałam, że sobie pośpię do tej
9:00
-
Ale w tym miejscu lepiej być wcześniej, bo potem będą za duże tłumy...
- No niech
ci będzie.
Uśmiechnąłem się do niej, po czym do głowy wpadł mi pewien pomysł.
- Nie miałabyś ochoty pójść się pomiziać
do mojego pokoju?
- E...
Obejdzie się.
Zrobiłem minę zbitego psa. A taką miałem nadzieje... Wywróciła
oczami i cmoknęła mnie w policzek.
- Ok to ja idę.
- No pa... - powiedziałem smutny i odprowadziłem Tsuki do drzwi.
_____________________________
Wybaczcie, że ostatnio posty nie pojawiają się na czas, ale jestem strasznie zbiegana, ponieważ zaraz zaczynam studia i mam dużo rzeczy do załatwienia >.< Mam nadzieję, że mi wybaczycie :)
Wybaczcie, że ostatnio posty nie pojawiają się na czas, ale jestem strasznie zbiegana, ponieważ zaraz zaczynam studia i mam dużo rzeczy do załatwienia >.< Mam nadzieję, że mi wybaczycie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz