Szukaj

poniedziałek, 12 października 2015

Rozdział 29 (,,Something for Everyone")

------------------------------SHIN
No dzięki Tetsu... Wyszedłeś w najmniej odpowiednim momencie. Odepchnąłem tego pijaka na bok. 
- Jutro to znaczy jutro! - Nie mam siły się opiekować ludźmi... Mama ma tak cały czas? Współczuje...
- JA CIE ZNAM!! Jutro nie będzie seksu! Kłamiesz mnie! - powiedział i przytulił mnie mocno do siebie.
- A czy ja ci kiedykolwiek coś takiego obiecywałem, że już wiesz jak będzie... - Powiedziałem zażenowany. - W każdym razie nie oznacza nie... 
Oh... usnął. Westchnąłem. Dopiero teraz ja też poczułem się zmęczony... A co tam. Walnąłem się obok i też usnąłem.
-----------------------------------AKIRA
Obudził mnie silny ból głowy. O fuck! Czuję się jakby potrąciła mnie ciężarówka! Uniosłem powiekę do góry, ale szybko ją zamknąłem, ponieważ oślepiło mnie światło wpadające przez okno. Boże... która to godzina? Spojrzałem na zegarek. Co? Dopiero 7? O tej godzinie to nawet Tetsu jeszcze śpi... Przydałoby się pójść do łazienki... Chciałem się poruszyć, ale coś uniemożliwiło mi zrobienie jakiegokolwiek ruchu. Hmh? Coś na mnie leżało. Coś ciężkiego. Spojrzałem w dół i ujrzałem czerwone włosy. Chwile zajęło mi dojście do tego co się dzieje... O w dupę! Shin! Co on tu robi? Czemu śpimy razem?! Byłem w szoku. Starałem się sobie przypomnieć jak to się stało, ale miałem totalną pustkę w głowie. Do cholery, co się wczoraj wydarzyło?! W tej samej chwili dotarło do mnie, że młody nie ma na sobie bluzki. O boże, o boże! Tylko nie mów, że my... Pomacałem się od góry do dołu wolną ręką. Dzięki bogu byłem ubrany... chyba nic nie zaszło... chyba. Złapałem za kołdrę tuż nad Miyagim i zacząłem ją powoli unosić. Błagam żeby miał coś na sobie, błagam żeby miał coś na sobie... Ufff... miał. Nagle zrobiło mi się gorąco. Ale dlaczego same bokserki?! Muszę wstać! I to szybko! Wyciągnąłem szybko rękę spod głowy Shina, co spowodowało jego obudzenie się. Niedobrze... Czemu ja najpierw działam, a potem myślę?! O ja pieprzę, moja głowa...
- He co jest? - Mruknął czerwonowłosy dalej półprzytomny, gdy nagle jakby coś go oświeciło. - Akira dupku. Masz u mnie długi...
- Długi? Shin co ty robisz w moim łóżku? Znów miałeś koszmary?
- Ja nie miewam koszmarów! Zaraz... Nie pamiętasz? No trudno się dziwić pijaku... Na szczęście ja tam byłem i w porę opanowałem sytuacje.
- Shin... o czym ty do mnie mówisz? - spojrzałem na niego zblazowany.
- Wytwórnia, bar, alkohol, park, fontanna, Tetsu... Mówi ci to coś? Ah... I pożyczyłeś ode mnie tysiaka. Nie zapomnij oddać. - Uśmiechnął się.
- Co? Shin... nie ważne jak bardzo byłbym nawalony... nie pożyczył bym od nikogo kasy. - Nagle zaczęło do mnie wszystko wracać... Shin spojrzał na mnie ze zrozumieniem w oczach i zaczął się głupio uśmiechać. O cholera! Akira... udawaj, że nie pamiętasz wszystkiego... Nie pamiętasz o fontannie, łóżku, prośbie do Shina, wyznaniu, reakcji Tetsu... taaaak... czyli o wszystkim. Ale ja jestem głupi. Lepiej od razu przeprosić i będzie po sprawie. - Ehe... he... he... Ale było śmiesznie... 
No brawo! Teraz to dojebałem.
- He... He... Nie. - Shin przymrużył oczy. - Po jaka cholerę ty polazłeś się nawalić dzień przed koncertem?
- Ja... - Wymyśl coś szybko debilu! Przecież nie powiesz, że to z zazdrości... Mimo wszystko wypadałoby wcześniej wyznać mu uczucia. - To... przez stres!
A jednak czasem umiem pomyśleć...
- Pfff... - Zaczął się nagle śmiać. - Gdzie jest mój telefon. - Po chwili wymacał go pod pościelą i włączył coś. Słychać było szum i... mój głos!? Shin pękał ze śmiechu.
- Bende ekshyby... eksbiji...eksihbib... nago będę biegał!!
- Idioto ubieraj się!
- A dhasz mi busi?
- O fuj jesteś okropny!..... Akiś będzie wszystko w domu, seks, buziak co chcesz, ale musisz się ubrać i grzecznie iść. Zrozumiałeś?
- Tak!!! JA - CHCE - SEKSU !!! - Zapałzował. Zbladłem.
- HAHAHAHAH! - Shin turlał się po łóżku. Z początku nie wiedziałem co mam zrobić... Co ja mu nagadałem wczoraj! Z jednej strony... lepiej że tam był... to by był hit sieci. Już widzę te nagłówki: Ledwo zadebiutował, a już skandal! Członek nowego zespołu ,,Enslaved" biegał nago po mieście tuż przed debiutem... Super by było... Nagle mnie olśniło. Złapałem Shina za ręce i przyszpiliłem do łóżka.
- No skoro obiecałeś to spytam. Gdzie mój obiecany seks? - spojrzałem na niego z poważną miną i uśmiechem migającym w kącikach ust. Shin zbladł. Chyba żałował, że mi to pokazał. Mimo wszystko czekałem na jego reakcję.
- He... He... Akira... Przecież wiesz, że to nie było na serio. - Stawał się coraz bardziej blady. Zacząłem się śmiać.
- Skoro ty sobie robiłeś ze mnie żarty, ja też sobie zrobiłem. Nie trzęś się już tak tchórzofretko, nic ci nie zrobię... na razie... - powiedziałem i zszedłem z niego.
---------------------------------SHIN
- Trząść? Śnisz. - Odetchnąłem. Naprawde myślałem, że ten dupek jest jeszcze pijany... Naszła mnie pojedyncza fala gorąca. Odwróciłem głowę... Co mi ostatnio przy nim odwala...
- Nie bałeś się? A może ci się podobało? Mam kontynuować? - Jak to się stało, że rozmowa poszła w takim kierunku?
- A przestaniesz na mnie włazić? - Mruknąłem pod nosem. Czułem sie dziwnie pobudzony jak na tę godzinę... Akira spojrzał na mnie zaskoczony.
- Mogę nad tobą wisieć, jeżeli jestem dla ciebie za ciężki. - powiedział, wytykając język jak małe dziecko.
- A co powiesz na odwrotne role? - Odwróciłem się... Czy ja się trochę rumienie? I co ja pierdole... A jebać to...
- Hmh... szczerze powiedziawszy, jestem ciekawy co zrobisz... - powiedział i usiadł na łóżku tuż obok mnie, patrząc się intensywnie w moje oczy. Po chwili jednak położył się na płasko i powiedział. - No dalej, czekam. Jak zobaczę, że ci nie idzie w sekundę znajdziesz się pode mną.
Przełknąłem ślinę. Nie mogłem się teraz wycofać... O dziwo nie chciałem tego. Nachyliłem się nad nim i go pocałowałem. Początkowo były to krótkie pocałunki. Było ich jednak coraz więcej... Naprawde miałem na niego coraz większą chęć. Po chwili usiadłem mu na brzuchu i ponownie wbiłem się w jego usta. Tym razem na dłużej. Przygryzłem jego dolną wargę. Akira wplótł ręce w moje włosy i przyciągnął mocniej do siebie. W pewnej chwili już wszystko robiłem instynktownie. Miałem jednak wrażenie, że idzie mi lepiej niż wcześniej. Fale gorąca cały czas nachodziły moje ciało... Nie wiem jak można się tak czuć po samych pocałunkach... Cholera go... Zjechałem trochę niżej na szyję czarnowłosego. Przygryzłem skórę nad obojczykami. Zapach jego perfum doprowadzał mnie do szaleństwa... Wydawał mi się wtedy naprawdę seksowny... Im dłużej zajmowałem się jego szyją, tym szybszy stawał się mój oddech. Rękami powędrowałem w dół materiału jego bluzki, pozbyłem się jej. Przejechałem dłonią po jego torsie. Co dalej? Nie przesadzam? Ale... Jakoś nie chce tego kończyć...
--------------------AKIRA
No nie było tak źle..., ale ja zrobiłbym to lepiej... byłem ciekawy jak daleko się posunie, choć ręce mnie świerzbiły... miałem ochotę przerzucić go pod siebie i sprawić, by wył z rozkoszy... Akira... opanuj się...
-----------------------SHIN
Moja ręka jechała w dół po jego brzuchu aż do... rozporka... Nie... nie mogę... Nagle ręce zaczęły mi się trząść. Co ja odwalam... Co teraz... Zbladłem... Serce ponownie zaczęło mi łomotać. 
- Poddaje się... - Powiedziałem opadając na łóżko obok niego. Uspokój się... To on cie sprowokował... Schowałem głowę pod poduszkę. Siedziałem tam dłuższą chwilę. Czemu Akira nic nie robi? Wyciągnąłem głowę i zobaczyłem, że siedzi tyłem do mnie.
- A-akira?
- Wybacz Shin, ale na dzisiaj koniec. Nie jesteś jeszcze gotowy na nic więcej. - powiedział, wstał i wszedł do łazienki nie odwracając się nawet na chwilę.

- Ja nie jestem gotowy? Pff. - Odwróciłem się... Co ja robię... - Ok to ja idę się ubrać. - Powiedziałem wychodząc.
_____________________________
No i kolejny rozdział za nami...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz