------------------------------SHIN
No dzięki Tetsu... Wyszedłeś w najmniej
odpowiednim momencie. Odepchnąłem tego pijaka na bok.
- Jutro to znaczy jutro!
- Nie mam siły się opiekować ludźmi... Mama ma tak cały czas? Współczuje...
-
JA CIE ZNAM!! Jutro nie będzie seksu! Kłamiesz mnie! - powiedział i przytulił
mnie mocno do siebie.
- A czy ja
ci kiedykolwiek coś takiego obiecywałem, że już wiesz jak będzie... -
Powiedziałem zażenowany. - W każdym razie nie oznacza nie...
Oh... usnął.
Westchnąłem. Dopiero teraz ja też poczułem się zmęczony... A co tam. Walnąłem
się obok i też usnąłem.
-----------------------------------AKIRA
Obudził mnie silny ból głowy. O fuck! Czuję się jakby potrąciła mnie ciężarówka!
Uniosłem powiekę do góry, ale szybko ją zamknąłem, ponieważ oślepiło mnie
światło wpadające przez okno. Boże... która to godzina? Spojrzałem na zegarek.
Co? Dopiero 7? O tej godzinie to nawet Tetsu jeszcze śpi... Przydałoby się
pójść do łazienki... Chciałem się poruszyć, ale coś uniemożliwiło mi zrobienie
jakiegokolwiek ruchu. Hmh? Coś na mnie leżało. Coś ciężkiego. Spojrzałem w dół
i ujrzałem czerwone włosy. Chwile zajęło mi dojście do tego co się dzieje... O
w dupę! Shin! Co on tu robi? Czemu śpimy razem?! Byłem w szoku. Starałem się
sobie przypomnieć jak to się stało, ale miałem totalną pustkę w głowie. Do
cholery, co się wczoraj wydarzyło?! W tej samej chwili dotarło do mnie, że
młody nie ma na sobie bluzki. O boże, o boże! Tylko nie mów, że my... Pomacałem
się od góry do dołu wolną ręką. Dzięki bogu byłem ubrany... chyba nic nie
zaszło... chyba. Złapałem za kołdrę tuż nad Miyagim i zacząłem ją powoli
unosić. Błagam żeby miał coś na sobie, błagam żeby miał coś na sobie... Ufff...
miał. Nagle zrobiło mi się gorąco. Ale dlaczego same bokserki?! Muszę wstać! I
to szybko! Wyciągnąłem szybko rękę spod głowy Shina, co spowodowało jego
obudzenie się. Niedobrze... Czemu ja najpierw działam, a potem myślę?! O ja
pieprzę, moja głowa...
- He co
jest? - Mruknął czerwonowłosy dalej półprzytomny, gdy nagle jakby coś go
oświeciło. - Akira dupku. Masz u mnie długi...
-
Długi? Shin co ty robisz w moim łóżku? Znów miałeś koszmary?
- Ja nie
miewam koszmarów! Zaraz... Nie pamiętasz? No trudno się dziwić pijaku...
Na szczęście ja tam byłem i w porę opanowałem sytuacje.
-
Shin... o czym ty do mnie mówisz? - spojrzałem na niego zblazowany.
- Wytwórnia, bar, alkohol, park, fontanna, Tetsu... Mówi ci
to coś? Ah... I pożyczyłeś ode mnie tysiaka. Nie zapomnij oddać. - Uśmiechnął
się.
-
Co? Shin... nie ważne jak bardzo byłbym nawalony... nie pożyczył bym od nikogo kasy. -
Nagle zaczęło do mnie wszystko wracać... Shin spojrzał na mnie ze zrozumieniem
w oczach i zaczął się głupio uśmiechać. O cholera! Akira... udawaj, że nie pamiętasz wszystkiego... Nie pamiętasz o fontannie,
łóżku, prośbie do Shina, wyznaniu, reakcji Tetsu... taaaak... czyli o
wszystkim. Ale ja jestem głupi. Lepiej od razu przeprosić i będzie po sprawie.
- Ehe... he... he... Ale było śmiesznie...
No brawo! Teraz to dojebałem.
- He... He... Nie. - Shin przymrużył oczy. - Po jaka cholerę ty polazłeś się nawalić dzień przed koncertem?
-
Ja... - Wymyśl coś szybko debilu! Przecież nie powiesz, że to z zazdrości...
Mimo wszystko wypadałoby wcześniej wyznać mu uczucia. - To... przez stres!
A jednak czasem umiem pomyśleć...
- Pfff... -
Zaczął się nagle śmiać. - Gdzie jest mój telefon. - Po chwili wymacał go pod
pościelą i włączył coś. Słychać było szum i... mój głos!? Shin pękał ze
śmiechu.
- Bende ekshyby... eksbiji...eksihbib...
nago będę biegał!!
- Idioto ubieraj się!
- A dhasz mi busi?
- O fuj jesteś okropny!..... Akiś będzie
wszystko w domu, seks, buziak co chcesz, ale musisz się ubrać i grzecznie iść.
Zrozumiałeś?
- Tak!!! JA - CHCE - SEKSU !!! -
Zapałzował. Zbladłem.
- HAHAHAHAH! - Shin turlał się po łóżku. Z
początku nie wiedziałem co mam zrobić... Co ja mu nagadałem wczoraj! Z jednej
strony... lepiej że tam był... to by był hit sieci. Już widzę te nagłówki:
Ledwo zadebiutował, a już skandal! Członek nowego zespołu ,,Enslaved"
biegał nago po mieście tuż przed debiutem... Super by było... Nagle mnie
olśniło. Złapałem Shina za ręce i przyszpiliłem do łóżka.
- No skoro obiecałeś to spytam. Gdzie mój
obiecany seks? - spojrzałem na niego z poważną miną i uśmiechem migającym w
kącikach ust. Shin zbladł. Chyba żałował, że mi to pokazał. Mimo wszystko czekałem na jego reakcję.
- He...
He... Akira... Przecież wiesz, że to nie było na serio. - Stawał się coraz
bardziej blady. Zacząłem się śmiać.
- Skoro ty sobie robiłeś ze mnie żarty,
ja też sobie zrobiłem. Nie trzęś się już tak tchórzofretko, nic ci nie
zrobię... na razie... - powiedziałem i zszedłem z niego.
---------------------------------SHIN
- Trząść?
Śnisz. - Odetchnąłem. Naprawde myślałem, że ten dupek jest jeszcze pijany...
Naszła mnie pojedyncza fala gorąca. Odwróciłem głowę... Co mi ostatnio przy nim
odwala...
-
Nie bałeś się? A może ci się podobało? Mam kontynuować? - Jak to się stało, że
rozmowa poszła w takim kierunku?
- A
przestaniesz na mnie włazić? - Mruknąłem pod nosem. Czułem sie dziwnie
pobudzony jak na tę godzinę... Akira spojrzał na mnie zaskoczony.
- Mogę nad tobą wisieć, jeżeli jestem dla
ciebie za ciężki. - powiedział, wytykając język jak małe dziecko.
- A co
powiesz na odwrotne role? - Odwróciłem się... Czy ja się trochę rumienie? I co
ja pierdole... A jebać to...
- Hmh... szczerze powiedziawszy, jestem ciekawy co
zrobisz... - powiedział i usiadł na łóżku tuż obok mnie, patrząc się
intensywnie w moje oczy. Po chwili jednak położył się na płasko i powiedział. -
No dalej, czekam. Jak zobaczę, że ci nie idzie w sekundę znajdziesz się pode
mną.
Przełknąłem
ślinę. Nie mogłem się teraz wycofać... O dziwo nie chciałem tego. Nachyliłem
się nad nim i go pocałowałem. Początkowo były to krótkie pocałunki. Było ich jednak
coraz więcej... Naprawde miałem na niego coraz większą chęć. Po chwili usiadłem
mu na brzuchu i ponownie wbiłem się w jego usta. Tym razem na dłużej. Przygryzłem
jego dolną wargę. Akira wplótł ręce w moje włosy i przyciągnął mocniej do
siebie. W pewnej chwili już wszystko
robiłem instynktownie. Miałem jednak wrażenie, że idzie mi lepiej niż wcześniej.
Fale gorąca cały czas nachodziły moje ciało... Nie wiem jak można się tak czuć
po samych pocałunkach... Cholera go... Zjechałem trochę niżej na szyję czarnowłosego. Przygryzłem
skórę nad obojczykami. Zapach jego perfum doprowadzał mnie do szaleństwa...
Wydawał mi się wtedy naprawdę seksowny... Im dłużej zajmowałem się jego szyją, tym szybszy stawał się mój oddech. Rękami powędrowałem w dół materiału jego
bluzki, pozbyłem się jej. Przejechałem dłonią po jego torsie. Co dalej? Nie
przesadzam? Ale... Jakoś nie chce tego kończyć...
--------------------AKIRA
No nie było tak źle..., ale ja zrobiłbym to lepiej... byłem ciekawy jak daleko
się posunie, choć ręce mnie świerzbiły... miałem ochotę przerzucić go pod
siebie i sprawić, by wył z rozkoszy... Akira... opanuj się...
-----------------------SHIN
Moja ręka
jechała w dół po jego brzuchu aż do... rozporka... Nie... nie mogę... Nagle
ręce zaczęły mi się trząść. Co ja odwalam... Co teraz... Zbladłem... Serce
ponownie zaczęło mi łomotać.
- Poddaje się... - Powiedziałem opadając na łóżko
obok niego. Uspokój się... To on cie sprowokował... Schowałem głowę pod
poduszkę. Siedziałem tam dłuższą chwilę. Czemu Akira nic nie robi? Wyciągnąłem głowę i zobaczyłem, że siedzi tyłem do mnie.
- A-akira?
- Wybacz Shin, ale na dzisiaj koniec. Nie
jesteś jeszcze gotowy na nic więcej. - powiedział, wstał i wszedł do łazienki
nie odwracając się nawet na chwilę.
- Ja nie
jestem gotowy? Pff. - Odwróciłem się... Co ja robię... - Ok to ja idę się
ubrać. - Powiedziałem wychodząc.
_____________________________
No i kolejny rozdział za nami...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz