Szukaj

czwartek, 22 października 2015

Rozdział 32 (,,Something for everyone")

-----------------------------SHIN
Ze snu wyrwał mnie ból dupy... Co ja odpierdoliłem. Nie mogłem podnieść się do siadu. Obok siebie zastałem śpiącego winowajcę. Sam jego widok mnie wkurwiał.. Przemogłem się i skopałem go z łóżka mimo bólu.
- Cierp.
- Co jest? - spojrzał na mnie zaspany. Podniósł się z podłogi i zaczął się przeciągać, gdy stało się coś co nie powinno się stać. Drzwi do pokoju otworzyły się, a w nich stanął Jun.
- Akira, debilu wstawaj! Musimy... - urwał, gdy ogarnął wzrokiem pokój. - Co do...
Po chwili zrozumiał.
- Eee... - Zająknąłem się. - A Tetsu dziś przespał się z Mai!
- Jebać ich. Czemu nie zamykacie drzwi?! - spytał Jun, zamykając je za sobą. - Ja naprawdę... naprawdę!... nie chciałem o tym wiedzieć, a tym bardziej to widzieć!
- To wywalaj! Po co w ogóle tu przylazłeś!? - Rzuciłem w niego poduszką.
- Przyszedłem, bo mam sprawę do Akiry! - powiedział i mnie zignorował, po czym odwrócił się do Hotate. - Chociaż szczerze powiedziawszy nie wiem czy warto pytać o twoje zdanie w tej sprawie...
- Dobra mów, skoro już tu przyszedłeś. - powiedział czarnowłosy.
- Chodzi o Tsuki. Widzisz ona przez całą noc nie dawała mi spokoju! Myślałem, że taki dzień w życiu nie nadjedzie, ale mam dość. Ile razy można to robić w ciągu jednej nocy?! - spytał oburzony. Serio ma z tym problem? - Zrobiliśmy to chyba z 4 razy, a jej ciągle było mało... Akira pomóż...
- Spróbuj od tyłu, na pewno jej się nie spodoba i więcej nie przyjdzie... - Spojrzałem znacząco na Akirę.
- Ehhh... po co ja tu wszedłem. - powiedział i wyszedł.
- To ja też wychodzę się umy... - Spróbowałem wstać, ale nogi mi się zachwiały, a ból sprawił, że z powrotem wylądowałem na łóżku. Co jeszcze bardziej mnie wkurzyło... - To może jednak zostanę. - Powiedziałem przez zęby. Zabije go...
- Może ci pomogę? Wiesz... za 1,5 h mamy być na sesji zdjęciowej... he he... - powiedział Akira, drapiąc się po głowie. - Ale wiesz Shin... za drugim razem podobno już jest dobrze...
- Za drugim razem to ciebie będzie bolało. - Zgromiłem go spojrzeniem i ponownie się poderwałem. Powolnym krokiem próbowałem doczłapać się do drzwi nic już nie mówiąc. Nagle Akira zastawił mi drogę, spojrzał na mnie zimnym wzrokiem i powiedział.
- Nie dam dupy niedoświadczonemu gówniarzowi, który nie robił tego nigdy. Nawet z dziewczyną. - jego spojrzenie sprawiło, że przeszły mnie dreszcze.
- J-jeszcze zobaczymy... - Powiedziałem cicho i zbladłem chwiejąc się lekko. Nagle Akira wziął mnie na ręce i zaczął kierować się w stronę łazienki.
- Dam radę! Idioto... Tss...
- Zamknij się! - powiedział równie zimno co wtedy. Co mu jest? - Pod prysznicem zmieścimy się obaj.
Wszystko co powiedział mówił głosem, który nie znosił sprzeciwu. Nie rozumiałem co się dzieje, ale postanowiłem być cicho. Tak chyba będzie lepiej...
-------------------------------TETSUYA
Obudziłem się rano z dużym bólem głowy. Matko Boska co ja wczoraj robiłem? Zacząłem się rozglądać. No... nie jest najgorzej, jestem w swoim pokoju. Nagle zorientowałem się, że ktoś leży na mojej klatce piersiowej. Zerknąłem w dół. Oj... co ja... Właśnie wszystko do mnie dotarło. W moich ramionach leżała Mai, oboje byliśmy nadzy i z całą pewnością do czegoś doszło. Nagle zobaczyłem oczy wpatrujące się we mnie.
- Wyspany? Zrelaksowany? - spytała uśmiechając się.
- Eee... no tak. - co ja jej miałem na to odpowiedzieć?
- I jak ci się dzisiaj w nocy podobało? - spytała. - Bo ja byłam w szoku. Nie wiedziałam, że jesteś taki dobry. Może nawet lepszy niż Akira! -
Szok. No tego to się nie spodziewałem.
- Możesz mi tylko powiedzieć jedną rzecz, bo nie daje mi to spokoju? - spojrzała na mnie zaskoczona. - Zabezpieczyliśmy się?
- No pewnie. - powiedziała, gdy zrozumiała czym się tak martwiłem. W tym momencie całe napięcie ze mnie zeszło. Ufff... no to nie ma się już czym martwić... Nagle do pokoju wpadł wkurzony Jun.
- Tetsu! Ty wiesz, że Akira z Shinem... - Wszedł do pokoju i stanął jak wryty na środku. Po chwili na jego twarzy pojawiło się zrozumienie. - No tak... wy też... Co się dzisiaj z wszystkimi porobiło?
- Jun... wiesz, że Tetsu był dzisiaj lepszy niż Akira! - powiedziała Mai, a Jun parsknął śmiechem.
- Widzę, że alkohol zmienia ludzi. - powiedział z głupim uśmieszkiem na twarzy. - Tetsu to na pewno ty? Nie podmienili cię w tym barze?
- Ha ha... bardzo śmieszne. - powiedziałem z ironią w głosie. - Dobra spadaj, bo musimy się ogarnąć.
- Wiesz mi... z chęcią pójdę. Nie chcę dzisiaj widzieć kolejnego nagiego mężczyzny... Za dużo jak na jeden poranek. - po swojej wypowiedzi wyszedł. Co on powiedział? Kolejnego nagiego? Wcześniej mówił coś o Akirze i Shinie. Powiedział: co się dzisiaj z wami wszystkimi... Nie... mam nadzieję, że to nie to o czym myślę...
------------------------------------------JUN
Staliśmy w holu budynku, w którym miała się odbyć sesja i czekaliśmy na ekipę zdjęciową. Spóźniali się już pół godziny. Spojrzałem po wszystkich. Mieli bardzo ciekawe miny i nikt się nie odzywał. Zaobserwowałem wcześniej jak Shin krzywo chodzi. Boże... aż mi go żal. Dziewczyny pojechały już do Chity jakieś trzy godziny temu. Jeszcze raz obejrzałem twarze wszystkich i w końcu postanowiłem przerwać tą nieznośną ciszę.
- Wiesz Shin... chyba prezes miał nosa, że wybrał ci Tetsu na ,,partnera". - Wszyscy spojrzeli na mnie zdziwieni. - Mai dzisiaj rano powiedziała, że Tetsu ją lepiej zaspokoił niż Akira. Od razu widać, że prezes zna się na rzeczy.
Widziałem jak Akirze podniosło się ciśnienie, a mój brat patrzy na mnie z niedowierzaniem. Jedynie mina Shina pozostawała bez wyrazu. Po chwili odezwał się:
- Ta... Może i miała rację... - Zmarszczył brwi i spojrzał znacząco na Akirę dalej lekko się chwiejąc...
- Czy ty sugerujesz, że też możesz ich porównać? - zdziwiłem się. Co on do mnie mówi?
- Nawiązuje tylko do tego, że Akira jest słaby. - Powiedział z grobową miną.
- Wiesz mi... nie miałem się okazji jeszcze wykazać... - powiedział Akira.
- Shin po prostu to ty musisz jeszcze potrenować. Mimo wszystko Tetsu miał dobrą partnerkę. - powiedziałem, a Tetsu patrzył na nas skołowany.
- Czekajcie chwilę. Shin... czy Akira ci coś zrobił? - spytał Tetsu z nadzieją, że to nie prawda. No to teraz się mamusia wkurzy...
- Może powiesz mamusi czemu tak krzywo dzisiaj chodzisz? - Musiałem go dobić, po prostu musiałem. Zacząłem się śmiać jak głupi, a Akira się zrobił biały jak ściana.
- Ja? Krzywo pff... - Wyprostował się i zgromił mnie spojrzeniem.
- A podskocz. - powiedziałem, a on spojrzał na mnie z mordem w oczach. Shin już chciał udowodnić, że da radę podskoczyć, ale Akira położył mu rękę na ramieniu i powiedział:
- Przespaliśmy się - Tym razem to Tetsu zrobił się biały.
- Czy to... - Tetsu spojrzał na Shina z nadzieją, że ten zaprzeczy.
- E... Tak. I to nie wina Akiry... Tetsu musisz zaakceptować, że jestem do cholery pełnoletni i mogę sypiać z kim chcę.
- Ale dlaczego do cholery z facetem?! Nie mogłeś sobie znaleźć dziewczyny?! - Ups, jeżeli Tetsu podnosi głos to znaczy, że nie jest dobrze...
- Tetsu, ale to... - zaczął Akira, ale ten mu przerwał.
- Nie odzywaj się Akira, w końcu to wszystko twoja wina! Jak mogłeś mu to zrobić?! To przez ciebie stał się taki! - Szczerze? To co teraz powiedział to był cios poniżej pasa. Akira stał jak wmurowany. Widać było, że to co powiedział mój brat go zabolało i wcale się mu nie dziwiłem. Nagle ucichł, a raczej został uciszony przez Shina, który najzwyczajniej w świecie przywalił mu w twarz. Tetsu aż się zachwiał... Shin w sumie też... wiadomo czemu...
- Zamknij mordę Tetsu! To ja to zacząłem! Z resztą nie ważne! To moje życie i mogę z nim robić co chcę rozumiesz!?
Wszyscy byliśmy w szoku. Co tu się dzieje?
- Tetsu on ma rację. Przestań w końcu zachowywać się jak jego rodzic. Nie jesteś nim. - Miałem wrażenie, że zaczyna do niego wszystko docierać, bo otworzył szeroko oczy i spojrzał na Shina przerażony.
- Masz rację... nie jestem. - powiedział, podszedł do kanapy, która stała na drugim końcu holu i usiadł na niej. W ślad za nim poszedł Aki.
- Shin... wiesz, że Tetsu nie chciał tego powiedzieć. - Nie spodziewałem się, że Akira będzie taki wyrozumiały.
- Ty też się zamknij. Zachowujesz się jakby to była największa pomyłka w twoim życiu! Wszyscy widać dalej macie mnie za gówniarza! Przecież nie dałbym się przelecieć facetowi jeśli bym tego nie chciał... - Nagle urwał. Wpatrywał się w przestrzeń jakby nad czymś myśląc, odwrócił się i zdenerwowany wyszedł.
-------------------------------------------------SHIN
Co ja w ogóle mówię... Przecież Tetsu ma racje... Wszyscy mają rację... To nie jest normalne. Przespałem się z facetem z własnej woli. Nawet sam to zacząłem... Czemu? Kurwa... Szedłem przed siebie cały czas rozmyślając... Świetnie jak zwykle najpierw robię, potem myślę. To dlatego, że jest taki dobry? Uwielbiam to jak całuje... Dobra koniec! Ogarnij się! To oczywiste, że jest dobry! Umawiał się z wieloma dziewczynami... dziewczy... Nagle przez myśl przemknął mi obraz Akiry z kobietą... Kurwa nie! Zacisnąłem pięści. Właśnie wtedy dotarło do mnie, co ja właściwie do niego czuje. Akira jest kurwa mój... Co ja odwaliłem... Co ja mu teraz powiem... Rozejrzałem się dookoła. Gdzie ja w ogóle jestem? Ten korytarz wydawał się być taki obcy... Którędy do zdjęć... Zbladłem.
----------------------------------------------------AKIRA
Przepraszam bardzo co on powiedział? No w sumie... domyślam się, że raczej by tego nie zrobił jeśliby nie chciał, ale mimo wszystko... słysząc to z jego ust poczułem się jakoś tak... lepiej. Tylko gdzie on do cholery polazł? 5 minut temu przyjechała ekipa, a on się gdzieś podział... Fajnie, że ktoś nas powiadomił, że zdjęcia zostały przesunięte o godzinę później tak w ogóle...
- Może powinniśmy pójść go poszukać? - spytałem Jun'a
- Zakładam, że sam raczej nie wróci... - powiedział i już chcieliśmy ruszyć, gdy zobaczyliśmy potężnego ochroniarza, który ciągnął za sobą naszą zgubę. Podbiegłem szybko do niego. Po chwili dołączył do nas Jun.
- Wow Shin, znalazłeś w końcu przyjaciela? - spytał i uśmiechnął się łobuzersko.
- Zamknij się. - Syknął i wyrwał rękę ochroniarzowi. - Pff sam też bym trafił...
- To wy zgubiliście dzieciaka? - spytał nas ochroniarz, a Jun wybuchł śmiechem.
- Zdaje sobie pan sprawę, że on jest pełnoletni? - spytałem, a ten spojrzał na mnie zdziwiony.
- Myślałem, że uciekł z gimnazjum. - powiedział, a Jun zaczął się coraz bardziej śmiać. - Przepraszam muszę wracać do pracy. -
I odszedł w stronę korytarza, z którego przyszli.
- Tss. - Mruknął zdenerwowany Shin nic już nie odpowiadając, dalej wydawał się być pogrążony we własnym świecie, a to u niego rzadkość... Spojrzał tylko na mnie przelotnie i wlepił wzrok w podłogę.
- Dobra chodź gówniarzu, bo wszyscy na ciebie czekają. - powiedział Jun, uwiesił się na nim i zaprowadził go do miejsca, w którym miała się odbyć sesja.
_______________________________
I kolejny rozdzialik. Jun i jego wyczucie xD Mam nadzieję, że w końcu zrobiło się interesująco ;P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz