Szukaj

środa, 21 października 2015

Rozdział 31 (,,Something for Everyone")

-----------------------------------TSUKI
Przeszłyśmy z Mai na tyły. Tetsuya załatwił nam wejście. Czekałyśmy aż zejdą ze sceny. Pierwszy wręcz wybiegł Jun, rozejrzał się i gdy mnie zobaczył ruszył w moim kierunku.
- Co ty tu robisz? - spytał zdziwiony.
- Taka mała niespodzianka, gratulacje debiutu. - Powiedziałam całując go w policzek.
- Boże jak ja się cieszę, że tu jesteś. - powiedział, wziął mnie w ramiona i pocałował namiętnie.
- Ehemm... - Usłyszałam ironiczne chrząknięcie za nami. Odskoczyłam zdziwiona. Stał za nami jakiś typek w garniaku, mierząc zirytowanym wzrokiem Juna.
- Hmm? Ma pan jakiś problem? - Uniosłam brew.
- Podobno nie masz dziewczyny. - Totalnie mnie zignorował.
- Nie miałem. - poprawił go Jun.
- Jun kto to?
- To jest prezes naszej wytwórni. - powiedział Jun, a facet lekko skinął głową. Po chwili dołączyli do nas chłopcy.
- Shin, Tetsuya dobra robota. O to mi chodziło. Akira... hmh... może być... Jun w sumie fakt, że masz dziewczynę mi nie przeszkadza, dopóki nie wyjdzie to na światło dzienne... Aki... taaaak... to ja się zbieram. Jutro macie jeszcze sesję do waszej debiutanckiej płyty. Postaram się załatwić szybko jakiś koncert, a do tego czasu macie wolne. - powiedział i wyszedł.
- O Jun... Macie wolne! To może w takim razie... - Nachyliłam się do jego ucha. - Bo tak trochę nie mam gdzie spać. Użyczysz mi łóżka? - Hmm... załapał?
- W takich momentach cieszę się, że poprosiłem o oddzielny pokój. - powiedział tak bym tylko ja usłyszała.
- To wracamy? - Powiedziałam już głośniej, szeroko się uśmiechając. Patrzyli na mnie podejrzliwie.
- Tak my już wrócimy. Tsuki powiedziała, że jest zmęczona. Nie przejmujcie się nami i idźcie to oblać. - powiedział, objął mnie w pasie i ruszył w stronę wyjścia.
--------------------------------AKIRA
Przecież mogli powiedzieć, że idą się pieprzyć. Nie jesteśmy dziećmi. Każdy z nas dobrze wiedział o co chodzi.
- Dobra, to chodźmy to oblać. - powiedziałem.
- Z dala od fontann, a najlepiej ty to już nic nie oblewaj Akira. - Zmarszczył brwi czerwonowłosy.
- To ty lepiej nie dotykaj alkoholu gówniarzu. - powiedziałem i ruszyłem do wyjścia, a za mną cała reszta.
-------------------------------TSUKI
Dojechaliśmy do hotelu na motorze. Nie powiem zważywszy na to, że było już późno zmarzłam trochę, ale coś czuje, że zaraz się rozgrzejemy... Jun objął mnie ramieniem i zaprowadził do pokoju. Stał przede mną i otwierał drzwi, gdy tylko się uchyliły złapałam za dół materiału jego koszulki i pozbyłam się górnej części jego garderoby, spojrzał na mnie zdziwiony. Ja jednak popchnęłam go do środka na łóżko, zatrzaskując przy tym drzwi i siadając mu na brzuchu.
- Wow, chyba ci się spodobało... - powiedział. - Może byśmy...
- Cicho. Dzisiaj to ja przejmuję kontrolę. - powiedziałam i zaczęłam działać. Wpiłam się w jego wargi w namiętnym pocałunku. Jego ręce błądziły po moich plecach. Dodałam język i dalej zaostrzałam pocałunek. Ciekawe czy chłopak może jęczeć... Trzeba będzie się przekonać... Zajęłam się teraz jego szyją. Oddech mu przyśpieszył. Rękami pieściłam jego tors. Zjeżdżając ustami coraz niżej. Aż w końcu znalazłam się przy rozporku. Pasek i spodnie wylądowały na podłodze. Wyprostowałam się do siadu ściagając bluzkę. Moja ręka błądziła po materiale jego bokserek przy czym ponownie wpiłam się w jego usta. Tym razem się bardziej postarał. Zaczął całować moją szyję. Ręka mi zadrżała. Chciałam go już pieprzyć... Jun przekierował ręce na moje pośladki, zdjął mi spodnie i majtki. Będziemy to robili w tej pozycji? Jestem za. Po chwili oboje byliśmy już całkiem nadzy. Nachyliłam się nad nim, gdy ten odepchnął mnie zdyszany.
- Tsuki! Zabezpieczenia!
- Wiem debilu! - Wyjęłam prezerwatywę z leżących obok spodni. Wyglądał na zaszokowanego faktem iż przyniosłam coś takiego... Teraz mogliśmy posunąć się dalej.  Jun złapał mnie za uda, lekko je rozchylając wszedł we mnie. Już mniej delikatnie jak za pierwszym razem. Oboje zaczęliśmy się poruszać. Ustami zjechał na moje piersi. Mój oddech coraz bardziej przyśpieszał. W pewnym momencie już nie miałam sił. Dalej jednak nie byliśmy całkowicie usatysfakcjonowani. Przerzucił mnie pod siebie i kontynuował całując namiętnie. Ręce wplotłam w jego włosy i przyciągnęłam mocniej do siebie. Nie powstrzymywałam już głosu. To było zajebiste, a Jun wyglądał tak seksownie... Poszliśmy na całość. Pod koniec oboje opadliśmy wycieńczeni.
- Następnym razem to ty będziesz jęczał. - Uśmiechnęłam się podstępnie.
- Nadzieja matką głupich, ale zawsze warto próbować... - powiedział i pocałował mnie w czubek głowy.
- No to co... Jeszcze raz? - Powiedziałam ponownie siadając na jego brzuchu.
- Kim jesteś i co zrobiłaś z Tsuki? - powiedział, uśmiechając się chytrze. Po jego słowach rozpoczęliśmy drugą rundę...
--------------------------------------------------------SHIN
Siedzieliśmy w barze już jakieś 30 min. Szkoda, że nie ma tu Tsuki... Polazła się miziać z tym idiotą... Szkoda mi jej... Tego wieczoru postanowiliśmy zlać Tetsu. Okazało się, że biedny mama ma całkiem słabą głowę. Mai wykorzystała sytuacje, żeby usiąść mu na kolanach. Pierwszy raz widzę go z dziewczyną... Szok. Ja za to mam zamiar pilnować Akiry.
- Tylko się znowu nie zlej głupku. - Uśmiechnąłem się złośliwie. - Ktoś musi ze mną targać mamę.
- Coś czuję, że MAMĄ dzisiaj zajmie się Mai. - powiedział, wlewając w siebie kolejnego drinka.
- Co nie znaczy, że JA znowu chcę zajmować się tobą.
- A kto ci każe? Nie jestem dzieckiem.
Spojrzeliśmy w stronę pozostałej dwójki. Wow... Mai zaczęła całować Tetsu, a ten zaczął oddawać jej pocałunki z tą samą żarliwością.
- Tetsu umie się całować. SZOK!
- Tetsu umie oddawać pocałunki. Szok. - zaśmiał się Akira. W tym samym momencie kelner postawił przed nim kolejnego drinka. Zmarszczyłem brwi i zabrałem mu go szybko wlewając w siebie. Mocne... Skrzywiłem się.
- Hmmh... widzę, że zamierzasz dzisiaj zaszaleć? Jesteś świadomy konsekwencji? - spytał Akira, patrząc na mnie z dziwnym uśmieszkiem na twarzy.
- Jedynym skutkiem ubocznym będzie to, że dziś wrócisz przytomny. - Czknąłem.
- Co do ciebie nie byłbym tego taki pewien... - powiedział i zamówił kolejne dwa drinki. W tym samym momencie odezwała się Mai.
- Zabieram go ze sobą. - powiedziała i pociągnęła Tetsu w stronę wyjścia.
- Zostaw już ten alkohol! Mama wyszedł z dziewczyną... będziemy mieć nowe rodzeństwo...
- Będę pił ile mi się podoba. - powiedział.
- Mama poszedł więc jestem za ciebie odpowiedzialny! - Powiedziałem zabierając mu trunki. - Właśnie... Poszedł... Już mnie zdradza!
Akira próbował mi je odebrać, ale się nie dałem.
- Dobra. Wracamy! Za dużo alkoholu dookoła! Trzeba cię stąd zabrać. - Poderwałem się szybko z miejsca niedługo po tym jednak zacząłem się lekko przechylać. Ehh to jego wina...
- Dobra. Dzisiaj wyjątkowo cię posłucham, ale to chyba ciebie trzeba stąd wyprowadzić. - powiedział i wstał. Nie widziałem u niego żadnych zmian w koordynacji. Cholera, dobry jest. A tyle w siebie wlał... Nie chcę wiedzieć ile musiał wypić ostatnim razem.
-----------------------------------------AKIRA
Dotarliśmy właśnie do hotelu. Młody ledwo trzymał się na nogach, więc całą drogę niosłem go na plecach. Naprawdę nieźle go wzięło. Jako iż dzielił pokój z Tetsuyą, a tamten miał dzisiaj innego ,,lokatora" w swoim łóżku, zaprowadziłem Shin'a do siebie. Gdy przekroczyliśmy próg, zrzuciłem go z siebie na łóżko, a sam usadowiłem się obok.
- Rany dzieciaku, ile ty ważysz! - Powiedziałem rozprostowując kości.
- Nie naszekaj... to dwoja wina... - Powiedział twarzą w poduszce.
- Ostatnio coś często lądujesz w moim łóżku. Chyba ci się spodobało...
- A żebyś wiedział... - Mruknął do siebie.
- Hmh... co to ma znaczyć? - Byłem w szoku. Co on powiedział?! - Na mój dotyk też ostatnio inaczej reagujesz.
- Nie wiem! Po prostu... Jak się całujemy jest tak... Zajebiście... - Czknął siadając już prosto. Chyba za bardzo ten alkohol mi uderzył do głowy, bo wydaje mi się, że mam omamy słuchowe. W sumie... nie powiem, że jak wracaliśmy szedłem prosto...
- Shin... czy ty... - Nie, nie dokończę pytania...
- Rzy ja zo? - Spytał kołysząc się, chyba trzy drinki to dla niego za dużo. W sumie jest zlany w trzy dupy, więc jutro i tak nie będzie nic pamiętał.
- Słuchaj Shin, nie powiem... jest mi ciężko gdy jesteś blisko. Za każdym razem, gdy... przychodzisz do mnie... ciężko jest mi się opanować i sprawiasz, że moje serce przyspiesza... - W sumie raz kozi śmierć... - A ty Shin? Czy ty... coś do mnie czujesz?
Boże... co ja gadam? To przez alkohol... zwalmy to na alkohol.
- Czuje, że chciałbym się z tobą przelizać... - Spojrzał na mnie półprzytomnym wzrokiem.
Ehhh... tak coś czułem, że niczego się nie dowiem... W sumie mogę wykorzystać sytuację. Skoro podoba mu się to, że go całuję to chyba mogę to zrobić teraz... nawet jeśli nie jest w pełni trzeźwy to raczej nie zrobimy nic czego byśmy nie robili wcześniej... Pochyliłem się nad nim i pocałowałem go delikatnie w usta. Shin przyciągnął mnie do siebie i zaczął pogłębiać pocałunek. Po chwili poczułem jego język, który zaczął błądzić w moich ustach. Przejechał rękami po moich plecach, wsunął ręce pod materiał mojej bluzki, po czym zaczął podsuwać ją do góry aż w końcu wylądowała na podłodze. Obejmował mnie w pasie i dalej pogłębiał pocałunki. Cholera... nie wiem czy to jest dobry pomysł, ale... mam ochotę olać dzisiaj zdrowy rozsądek. Po chwili zastanowienia postanowiłem działać... jestem już zmęczony uciekaniem od niego. Kolejne rzeczy zacząłem robić instynktownie. Złapałem dół jego koszulki i szybko pozbyłem się jej. Nie przerywając pocałunku, zjechałem rękoma na jego brzuch, a następnie zacząłem delikatnie jechać nimi w górę. Dwoma palcami prawej ręki złapałem jego sutek i zacząłem się nim bawić. Shin wydał z siebie westchnienie, które zostało stłumione przez nasze złączone usta. Po chwili jednak przerwałem go, by ustami móc zająć się drugim sutkiem. Shinowi coraz bardziej przyśpieszał oddech palcami pieścił moją szyję i uszy. Zacisnął zęby gdy go lekko przygryzłem.
- Kurwa... Czemu to jest takie zajebiste... - Wysapał, pociągnął mnie za włosy i oderwawszy moją głowę od swojego torsu ponownie wpił mi się usta. Mmmm... nie wiem, ale mnie też to się podoba. Przyciągnąłem go do siebie tak, że siedział teraz na moich kolanach i zarzucił mi ręce na szyję. Zjechałem rękoma na jego pośladki i delikatnie je ścisnąłem. Obserwowałem jego reakcję.
- Tym razem ci pozwolę... - Spuścił głowę, zarzucając włosy na oczy. - Załóżmy, że jestem bardzo zlany.
Co?... Co?... Co?! Czy mi się to śni? Wycisnąłem na jego ustach pocałunek pełen pasji. Shin uniósł się lekko i zaczął ściągać sobie spodnie... Przerwałem jego czynność, by położyć go z powrotem na łóżko, a następnie dokończyłem to co zaczął... Shin został w samych bokserkach. Ja pierdolę...  nie wytrzymam już długo. Nachyliłem się nad nim. Zacząłem całować go po szyi, a lewą ręką zacząłem sunąć w dół jego brzucha. Gdy dotarłem do krawędzi majtek, wsunąłem w nie rękę i zacząłem pieścić nią jego penisa. Shin spojrzał na mnie lekko zdezorientowany po czym spłonął rumieńcem. Ponownie zarzucił na oczy swoją czerwoną grzywkę i odkręcił głowę. Oddech mu przyśpieszał, widziałem wyraźnie jak mięśnie na jego brzuchu napinają się pod wpływem mojego dotyku. Zacisnął zęby przygryzając nimi materiał poduszki, dalej jednak ciężko dysząc. Przerwałem pieszczotę i pozbyłem się jego bokserek. Wow... spodziewałem się czegoś... mniejszego. No nie jest z nim tak źle. Postanowiłem pozbyć się także swojego odzienia, ponieważ z każdą chwilą robiło mi się coraz ciaśniej. Shin poderwał się lekko na łokciach. Wyglądał na coraz bardziej zdezorientowanego... Prawiczek...
- Egh... Akira... Na pewno nie chcesz być na dole? Hehe...
- Ani mi się śni... - powiedziałem i bez uprzedzenia wsadziłem mu palec w dupę.
- Kurwa... Akira... - Zacisnął zęby. - Spierdole cię na parter...
- Przecież to nie boli... - powiedziałem i zacząłem nim poruszać. Z gardła Shina wydostał się pojedynczy jęk, który próbował stłumić, ale... mu nie wyszło. Nagle poczułem jakieś zgrubienie, więc zacząłem je pocierać.
- A-ale... - Zasłonił nadgarstkami twarz. Słyszałem jego przyśpieszający oddech. Postanowiłem dołączyć kolejny palec. Wiedziałem, że go to zaboli, ale nie miałem wyjścia... przynajmniej tak pisali w książkach... Shin wzdrygnął się i zbladł.
- Akira wyjmuj to...
- Wybacz... - powiedziałem i zacząłem nimi poruszać. Z początku nie był zadowolony, ale po chwili wróciła do niego przyjemność i znowu zaczął ciężej oddychać.
- Akira... draniu... - wysapał.
Uznałem, że w końcu nadszedł czas. Wyciągnąłem z szafki żel, który kupiłem ostatnio. Na wszelki wypadek... Ale się przydał! Nałożyłem go na palce i ponownie wsunąłem je w niego. Shin wzdrygnął się i spojrzał na mnie zszokowany.
- Zimne... Co to jest do cholery?
- Kremik... - powiedziałem głupio. Sięgnąłem do szafki i wyciągnąłem z niego prezerwatywę. Po latach wprawy założenie jej zajęło mi kilka sekund. Shin jeszcze bardziej zbladł.
- Akira... he...he...
- Nie martw się, damy radę! Trochę o tym czytałem...
- O czym ty czytasz zboczeńcu...
- To były bardzo przydatne poradniki... Powinieneś się cieszyć... gdybym nie poczytał to bym mógł ci rozerwa... he he... wiesz co? Wróćmy do tego co robiliśmy. - powiedziałem i rozszerzyłem jego nogi. Uniosłem je lekko do góry i ustawiłem się między nimi.
- Rozerwać!? AKIRA! Może wrócimy jednak do tej rozmowy!? - Spojrzał na mnie przerażony.
Puściłem jego nogi i nachyliłem się do niego, po czym złapałem jego podbródek i spojrzałem mu głęboko w oczy.
- Zaufaj mi - powiedziałem, czekając na jego reakcję. - Nie obiecuję, że nie będzie bolało, bo będzie... przynajmniej tak pisali w książce, ale postaram się to zrobić najdelikatniej jak będę umiał.
- Bolało... Będzie bolało... Pierdolone książki... Wolałbym nie wiedzieć... Na pewno nie chcesz zejść na dół? Mam mniejszego... hehe...
Nie mogłem już słuchać jego niezdecydowania... mam wrażenie, że jeżeli nie zadziałam to w życiu to się nie skończy. Może mnie potem bić, może zrobić cokolwiek..., ale ja już dłużej nie wytrzymam. Ponownie uniosłem jego nogi i ustawiłem się gotowy do penetracji. Nie dając mu czasu na reakcję wszedłem w niego zdecydowanie, ale starając się przy tym być delikatny.
- Tss... - Syknął marszcząc brwi... Odczekałem chwilę, po czym zacząłem się powoli poruszać. Na twarzy Shina pojawił się grymas, więc nie przyspieszałem tempa. Czułem też jak jego mięśnie zaciskają się na moim członku, co tylko utrudniało mi poruszanie się. Prawą ręką zacząłem pieścić jego przyrodzenie, by choć trochę sprawić mu przyjemność. Po chwili uścisk zelżał, więc przyspieszyłem. Zacząłem się w nim poruszać coraz mocniej i coraz bardziej zdecydowanie. Mój oddech coraz bardziej przyspieszał, czułem że niedługo nadejdzie spełnienie. Gdy w końcu nadeszła ta chwila, spojrzałem na Shina i zobaczyłem, że on także doszedł. Zalała mnie fala ulgi. Wysunąłem się z niego i zdjąłem zużytą prezerwatywę, po czym opadłem na łóżko obok niego.
- Bolało... - wysapał. - Następnym razem ty leżysz. - Dodał ciszej i odpłynął.
- Następnym razem mówisz... - powiedziałem do siebie, ponieważ Shin już spał. Przytuliłem go i przykryłem nas kołdrą, a po chwili sam odpłynąłem do krainy Morfeusza.
________________________________
Wybaczcie, że nie w poniedziałek, ale nadmiar obowiązków mnie przytłacza. Dzisiaj wyjątkowo długi rozdział, bo chciałam wstawić w końcu pierwszą noc Shina i Akiry ^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz