Szukaj

czwartek, 1 października 2015

Rozdział 26 (,,Something for Everyone")

Specjalna dedykacja dla Marty i Agnieszki ^^ Skoro prosiłyście to macie xD

Uwaga sceny +18 - czyta kto chce... czytelników nielubiących tego typu scen prosimy o przewinięcie do narracji Akiry xD

------------------------------------JUN
Dotarliśmy do pokoju. Wszedłem do środka, po czym zamknąłem kopniakiem drzwi. Od razu skierowałem się w stronę łóżka i położyłem ją na nim. Zawisłem nad nią po czym zacząłem ją całować. Oddawała pocałunki z tą samą żarliwością. Przejechałem ręką od jej ramienia po biodra, a potem wsunąłem swoją rękę w jej włosy. Odchyliłem delikatnie jej głowę tak bym mógł dostać się do jej szyi. Zacząłem ją całować, a także delikatnie podgryzać tak by nie został żaden ślad. Moje serce zaczęło bić szybciej... i nie tylko moje... Tsu zaczęła rękoma błądzić po moich plecach co jakiś czas wbijając w nie delikatnie paznokcie. O boże jak ja lubiłem coś takiego... Nagle Tsuki odpechnęła mnie i spojrzała mi w oczy marszcząc brwi. Przesadziłem?
- Jun... Zróbmy to.
Byłem w szoku. Spojrzałem na nią zdziwiony. Nie wiedziałem  co zrobić. Tsuki spojrzała na mnie zniecierpliwiona i złapała moją koszulkę, która po chwili wylądowała na ziemi. W jednej sekundzie byłem na dole. Mój kociak przejął inicjatywę. Ponownie wpiła się w moje usta, a rękami wyprawiała niesamowite rzeczy na mojej klatce piersiowej. W pewnym momencie wbiła delikatnie paznokcie na środku mojego torsu i zaczęła nimi sunął w stronę mojego paska. Gdy dotarła do podbrzusza przeszedł mnie dreszcz. Niby taka niedoświadczona, a jednak wie co robić. Gdy dojechała na sam dół, przejechała tylko paznokciem wzdłuż spodni i wyprostowała się tak, że siedziała na mnie okrakiem. Szybkim ruchem zdjęła bluzkę i już chciała rozpinać moje spodnie, ale nie pozwoliłem jej na to. Zdecydowanym ruchem sprawiłem, że znowu była pode mną. Swoją lewą ręką wziąłem jej prawą rękę i uniosłem ją tuż nad jej głowę, następnie zrobiłem to samo z lewą. Złączyłem je w jednym punkcie i przytrzymałem tam jedną ręką. Palcami drugiej ręki zacząłem kreślić drogę od palcy jej lewej ręki do biodra. Widziałem jak napinają jej się mięśnie gdy muskałem skórę na żebrach. Nachyliłem się, by zacząć kreślić mokrą drogę od jej rowka między piersiami do pępka. Gdy dotarłem do wyznaczonego przez siebie punktu puściłem jej ręce, zszedłem z niej i przesunąłem ją tak by jej nogi oparły się na podłodze. Ukląkłem między nimi i patrząc jej prosto w oczy, ściągnąłem z niej spodnie. Po tej czynności moje ręce powędrowały na jej biodra. Nachyliłem się nad nią i zacząłem pieścić językiem skórę tuż przy krawędzi jej majtek. Czułem jak cała drżała. Ze mną też nie było już wesoło, ale postanowiłem, że dzisiaj priorytetem jest to, by ona czuła się dobrze. Rozszerzyłem jej nogi i zacząłem całować i lekko przygryzać wewnętrzną stronę jej ud. Potem dołączyłem do tego także język. Z jej gardła pare razy wydobył się zduszony jęk. Postanowiłem przenieść się znowu w górne partie. Zawisłem nad nią ponownie, po czym prawą rękę wsunąłem pod jej plecy, by rozpiąć jej stanik. Po chwili pozbyłem się go, tak że wylądował na podłodze. Nie czekając wziąłem jej lewy sutek do ust, a lewą ręką zacząłem pieścić jej prawą pierś. Zaczęła wić się pode mną w przypływach ekstazy. Po chwili swoją ręką zjechałem w dół pod majtki, by wsunąć swoje palce w jej kobiecość. Ze względu na swoje doświadczenie nie miałem problemu z odszukaniem punktu G. Zacząłem go delikatnie pocierać, nie przerywając pieszczot jej piersi. Gdy zobaczyłem, że moja partnerka jest już na skraju wytrzymania, zaprzestałem wszystkich czynności i odsunąłem się od niej. To nie jest jeszcze odpowiedni czas na orgazm. Spojrzała na mnie z wyrzutem. Widziałem jej zamglone spojrzenie, które świadczyło tylko o tym, jak bardzo była podniecona. Uśmiechnąłem się do niej łobuzersko, po czym nie spiesząc się zdjąłem z siebie spodnie i bokserki. Ją także pozbawiłem ostatniej części bielizny.
- Jun... proszę. - pocałowałem ją delikatnie w usta, po czym sięgnąłem do szafki po prezerwatywę. Rozerwałem szybko opakowanie i nałożyłem gumkę na swojego członka. Ustawiłem się między jej nogami, po czym spojrzałem na nią, by upewnić się czy jest tego pewna. Spojrzała na mnie ze zrozumieniem po czym wydyszała.
- Tak... boże... tak!
Uśmiechnąłem się do niej po czym najdelikatniej jak umiałem wsunąłem się w nią. Syknęła. Z jej oczu poleciała jedna pojedyncza łza, którą szybko scałowałem. Zacząłem się powoli poruszać, cały czas obserwując jej reakcję, ale po chwili grymas z jej twarzy zniknął. Przyspieszyłem ruchy. Oboje zaczęliśmy coraz ciężej oddychać. Wiedziałem, że spełnienie jest blisko i nie myliłem się. Doszliśmy w tym samym momencie. Wyszedłem z niej najdelikatniej jak mogłem i opadłem na łóżko tuż obok. Przyciągnąłem ją do siebie i złożyłem na jej ustach pocałunek, a następny na jej czole i wstałem z łóżka. Wziąłem ją na ręce i przeszedłem łóżko na około, by położyć ją na poduszkach, a następnie wślizgnąłem się obok niej. Wtuliła się w mój bok, a ja objąłem ją ramieniem.
- Bardzo bolało? Starałem się być delikatny...
- Nie.. było dobrze. - Szepnęła mi do ucha.
- Następnym razem będzie lepiej - uśmiechnąłem się łobuzersko.
------------------------------------AKIRA
Weszliśmy do pokoju. Tetsu siedział na łóżku na wprost nas.
-  To nie jest śmieszne! Coście sobie myśleli!? Jak do tego doszło?
- Tetsu nie denerwuj się tak. Nie wiem jak ci to wytłumaczyć, ale to nie jest tak jak myślisz...
- Jak nie jest!? Mam rozumieć, że sami sobie pogryźliście szyję?
- Bo my... walczyliśmy! Tak, walczyliśmy! I tak jakoś wyszło... hehe...
- Nie pierdol! Dobrze znam twoje zamiary. Shin zawiodłem się na tobie. Chyba nie jestem od tego żeby cie wychowywać!
- Właśnie! - Krzyknął nagle Miyabi. - Jakbyś nie zauważył mamo to od pewnego czasu mam już 18 lat i sam za siebie odpowiadam.
- Widać mentalnie jeszcze nie dorosłeś skoro robisz takie rzeczy!
- A co w tym złego!? Przestań się wtrącać w moje życie! Jak będę chciał coś zrobić z Akirą to to zrobie i tobie nic do tego! - Tetsu zbladł.
- Shin uspokój się, trochę przeginasz... - powiedziałem.
- Zamknij się, ty też powinieneś coś powiedzieć. Masz 25 lat do cholery!
- Tu nie chodzi o to kto ma ile lat! Wiesz dobrze, że jeżeli by spojrzeć na wiek pod względem dojrzałości emocjonalnej itd. to ja bym miał 17 lat, a Tetsu ze 30... nie żeby to było źle..., ale Tetsu... gówniarz ma rację. Jest już pełnoletni. Mimo, że przyzwyczaiłeś się brać za niego odpowiedzialność, nadszedł czas aby sam zatroszczył się o siebie... i to naprawdę nie było to co myślisz!
- Ahhh... Wkurzacie mnie wychodzę! - Krzyknął odwracając się na pięcie. - I tak Tetsu. To było to co myślisz. - Trzasnął drzwiami.
- Ehe he he... on tylko tak... żeby cię wkurzyć... To ja już pójdę. - powiedziałem i poszedłem w ślady młodego.
_______________________________
Wreszcie pierwsza scena +18... i nie ostatnia xD Wybaczcie, ale nie sprawdzałam czy są błędy... niestety nie miałam kiedy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz