~~SHIN~~
Jak codziennie rano miałem ochotę
powkurzać ludzi... Na moje nieszczęście Juna nie było. Zszedłem na dół.
Dziwne... Tetsuya to rozumiem - pracuje. Jun gdzieś się włóczy... Ale słońce
jeszcze wysoko na niebie. Akira już gdzieś wyszedł? Poszedłem do jego pokoju,
uchyliłem cicho drzwi. Spał. No tak, wczoraj odwiedziła go koleżanka... Zmęczył
się chłopak. Oj nie odpoczniesz sobie... nie na mojej zmianie. Podszedłem do
niego po cichu, przycupnąłem na łóżku i zawisłem nad nim przybliżając usta do
jego ucha. Już chciałem krzyknąć, kiedy otworzył oczy i gwałtownie zrzucił mnie
pod siebie, zamieniając nas miejscami.
------------------------------------------
~~AKIRA~~
- Boże Shin nie strasz mnie tak!- Tak się
wystraszyłem jak zobaczyłem cień nad sobą, że zadziałałem instynktownie.
- Ee... Tak, miałem zamiar cię
wystraszyć... tym czasem leżę pod tobą ehh... nudy. - Zerknął w dół...
- Jezu Akira załóż jakieś majtki
zboczeńcu! Kto śpi nago w domu pełnym ludzi!?
Dopiero teraz zorientowałem się w jakiej
znajdujemy się sytuacji. Ja... wiszę... nagi..., a pode mną... jest bezbronny
Shin, który właśnie patrzył się na moje krocze... Spojrzałem na twarz Shina...
tak blisko... Moje serce biło jak szalone... niedobrze...
- A kto ci kazał tu przychodzić?! W końcu
to mój pokój! Będę robił co mi się podoba! A tak w ogóle to co tu robisz? -
Spytałem zdziwiony.
- Przyszedłem cię powkurwiać - Uśmiechnął
się przyjaźnie.
- Znowu zamierzałeś zrobić coś tak
genialnego jak ostatnio?... Czy ty nie masz przypadkiem zapędów
homoseksualnych? W końcu to nie jest normalne, że jeden facet pcha się drugiemu
do łóżka - No genialnie Akira..., ale żeś teraz powiedział...
- A co tęskniłeś za tym? Zachowywałeś się
wtedy jak jakaś dziewica... - Powiedział prowokacyjnie.
- No ty to się znasz na tym najlepiej! -
Powiedziałem zirytowany. - A może masz ochotę na powtórkę z rozrywki i tylko
szukasz wymówki? Powinienem zacząć się bać? -
Zbliżyłem swoją twarz do jego. Tak, że
dzieliły nas milimetry. Czułem jego oddech.
--------------------------------------------
~~SHIN~~
Heh... Tylko zgrywa takiego odważnego. Ja
już wiedziałem jak jest... Powtórka z rozrywki? Czemu nie... uśmiechnąłem się
triumfalnie.
---------------------------------------------
~~AKIRA~~
Musnął moje usta. Na to czekałem. Teraz
nikt nie może mnie winić. Liczył zapewne, że odskoczę, ja jednak odwzajemniłem
ten pocałunek, zacząłem to robić na poważnie…
---------------------------------------------
~~SHIN~~
Co on…!
- E-ej!
- Ciii… - Uciszył mnie swoimi ustami.
Role się odwróciły. Teraz to on napierał... Byłem zdezorientowany… ale… ten
pocałunek… był taki namiętny… pierwszy raz ktoś mnie tak całował… Dotąd robiłem
to kilka razy z dziewczynami. Były to jednak krótkie, bezuczuciowe muśnięcia
ustami, nieporównywalne do tego… Zostało mi jednak rzucone wyzwanie. Nie dam za
wygraną! Spróbowałem odwzajemnić pocałunek. To jest walka!!! Przeliczyłem się
jednak myśląc, że będzie to proste. Akira był lepszy i cały czas górował… Kiedy
to się skończy… minęło już parę minut, a on dalej się do mnie dobierał, powoli
zaczynało brakować mi tchu. Gdy nagle poczułem jego rękę... wsunął ją pod moją
bluzkę. Dopiero wtedy stwierdziłem, że sytuacja zaczęła wymykać się z pod
kontroli. Złapałem go za nadgarstek napastującej mnie ręki, nie przerywając
jednak pocałunku... nie dam się przecież tak łatwo! W pewnym momencie zacząłem
się w tym zatracać... Gdy nagle poczułem dziwne fale gorąca, moja twarz
płonęła… Nie mogłem pozwolić, żeby to zobaczył. To przypieczętuje tylko moją
porażkę! Nie myśląc długo, wręcz instynktownie kopnąłem go w krocze. Miałem
wtedy okazje na wyswobodzenie się, którą w pełni wykorzystałem znikając za
drzwiami. Zatrzasnąłem je i opadałem na ścianę... Teraz mogłem złapać oddech….
Co to miało być do cholery???
---------------------------------------------
~~AKIRA~~
Bolało... jak cholera... Ta gnida powinna
wiedzieć jak to boli! W sumie to mu się nie dziwie.... co ja najlepszego
zrobiłem?! Wait! Czy mi właśnie... nie no Wacuś leżeć! Mam nadzieję, że Shin
tego nie widział! Boże jestem idiotą... Aua... jak ja mu teraz spojrzę w
twarz..., a myślałem, że ostatnio było trudno... Tak w ogóle to... czy mi się
zdawało... czy Shin odwzajemnił pocałunek?
--------------------------------------------
~~SHIN~~
Masakra... nie dość, że byłem gorszy to
jeszcze mnie to podnieciło... O nie! Nie myśl tak Shin! To Akira jest chory nie
ty... Ten głupi chodzący testosteron... Ale... jak ja tam się zachowywałem!
Tragedia... nie ja nie spojrzę mu teraz w oczy, idę się przejść!
---------------------------------------------
~~TSUKI~~
Cały weekend w plecy, czas w końcu wziąć
się za naukę. Ledwo zdążyłam siąść przy biurku, gdy ktoś zadzwonił do drzwi.
Zignoruj… Dzwonek zmienił się w pukanie. Nie no oczywiście... w tej rodzinie
jak ja nie wstanę, to nikt nie otworzy. Zbiegłam po schodach do drzwi. Stał za
nimi eee… Shin?
- Co ty tu robisz?
- Tsuuki ratuj, ja nie mogę tam wrócić! –
Wykrzyczał.
- Co Jun zrobił?
- To nie Jun… Właśnie! A jak on się
dowie!? On nie da mi żyć! – Shin uwiesił mi się na szyi. W tym samym momencie
do pokoju wszedł tata.
- Tsuki kto przy….
- O, dzień dobry panu.
- E… To kolega. – Powiedziałam odpychając
go od siebie.
- Kolega, hmm…? – Zmierzył go wzrokiem,
na ten gest Shin odpowiedział tym samym.
- Ojciec, hmm…? – Zmrużył oczy.
- Co ty próbujesz zrobić idioto?
- Buduje relacje.
- Haha, dobre mały. – Śmiechnął tata.
- Mały? Jestem Shin!
- Dobrze, Shin. Ile masz lat?
- 17
- Tsuki, nie za młody dla ciebie?
- Sugerujesz, że jestem stara? –
Skrzyżowałam ręce na klatce piersiowej. - Poza tym, to tylko kolega.
- Dobrze, dobrze. Bawcie się ładnie, a
jakby cię napastowała to krzycz. – Uśmiechnął się i zniknął za drzwiami.
Dziwne. Na słowo „napastowała” Shin jakoś zbladł…
- To zapraszam na górę. – Bez słowa
ruszył za mną. Coś jest zdecydowanie nie tak. Siedliśmy na łóżku.
- Niby czemu nie możesz wrócić do domu?
- Uważasz, że jestem męski? - Eee...
- Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie.
- Nie wróce do domu, póki nie będę dość
męski.
- No przestań... Niby kto jest bardziej
męski od ciebie? - Śmiechłam lekko... kurcze to było chamskie...
- Akira... - Zmarszczył brwi. Chyba
jestem na dobrej drodze.
- Co Akira zrobił, że tak uważasz?
- On... Eeee... - Nie no... Shin się wstydzi.
Teraz to mnie zaciekawił.
- Wysłów się.
- Nie...
- No powiedz.
- Czemu?
- Bo to śmie... Bo się o ciebie martwię!
- Dupa nie martwię!
- Nie no, mówię serio!
- Spadaj.
- SERIO.
- Nie wierze ci.
- W takim razie won.
- Nie no Tsuki...
- Won.
- TSUUKIII...
- WYJDŹ STĄD!
- PROOSZĘ CIĘ...
- TATOOO!
- Akira mnie pocałował!
- CO!?
- To znaczy ja go...
- Eee... I dlatego wstydzisz się wrócić?
Czekaj wróć... Jesteś gejem?
- Nie jestem! I nie o to chodzi...
- To o co?
- Bo ja tak tylko żartowałem... Chciałem
go speszyć...
- I ?
- Tym czasem to on speszył mnie...
- Hmm?
- Wylądowałem pod nim! Rozumiesz Tsuki!?
Pod nim! JA samiec alfa!
- Pff - Śmiechłam. Znowu.
- To nie jest śmieszne! - Walnął mnie
poduszką.
- No dobra, możesz zostać na noc.
- Serio!?
- Serio, w sumie to nie wyglądasz jakbyś
miał zamiar wyjść.
- Przejrzałaś mnie. Spoko to tylko na
pare dni...
- Czekaj! Na jedną noc!
- Tak, tak... - Zironizował. Miałam co do
tego złe przeczucia.
______________________________________
Drugi ! ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz