Szukaj

piątek, 21 sierpnia 2015

Rozdział 14 (,,Something for Everyone")

~~AKIRA~~
Siedziałem w salonie. Nie mogłem się doczekać kiedy wrócą. Boże... chyba go uściskam jak wróci.... z drugiej strony...eee... nie... nie chcę już bardziej podpaść Tetsu... Nagle usłyszałem, że drzwi wejściowe się otwierają i głos Shina:
- Tetsu, ale ja naprawdę nie chcę!
- Przestań. Myślisz, że dlaczego Tsuki do mnie zadzwoniła? Bo miała cię już dość! Nie możesz się tak ludziom zwalać na głowę, a poza tym przed czym ty się ukrywasz?! - Wyszedłem z pokoju, by wyjść im na przeciw. Gdy tylko Shin mnie zobaczył zastygł. Ja z resztą też... To jest Shin!? Po chwili jednak uśmiechnął się i przeczesał palcami włosy.
- Cześć Akira. Tęskniłeś?
- Eee... Tetsu, a gdzie Shin?
- Też nie chce mi się w to wierzyć. - Powiedział wyraźnie załamany.
- Tak oto nowa wersja wyczesanego w kosmos mnie. Jakieś refleksje?
Wow. Tego się nie spodziewałem. Shin wyglądał zajebiście. Widziałem minę Tetsu, Shin mógł się tego spodziewać. W końcu cały czas traktuje Shina jak dziecko, więc teraz pewnie nie może przeżyć, że jego słodki Shinuś wygląda jak... ciacho?... Czy ja już do reszty zgłupiałem? No dobra... wygląda świetnie..., a ta koszulka jest... co najmniej interesująca. Ekhem... nie wiedziałem, że Shin ma tak ładnie wyrzeźbiony brzuch. Boże... co on ze mną robi?!
- No... powiem ci, że transformacja ci się udała. Wyglądasz... zajebiście.- Obaj spojrzeli na mnie zszokowani.. - Sorry Tetsu, ale to prawda.-
- Z-zajebiście!? Ale ty miałeś być zazdrosny... - Po chwili jednak odchrząknął. - Żeby było jasne. Nie zdominowałeś mnie Akira. To ja tu jestem bardziej męski! - Rzucił stanowczo wskazując na mnie palcem.
Nagle w drzwiach pojawił się Jun.
- O! Przyprowadziliście Shin'a - Jun obejrzał go od stóp do głów.- Siema mój klonie.-
I poszedł. Eee... faktycznie wyglądają trochę podobnie...
- Morda! Chciałbyś wyglądać jak ja cioto!
Zamierza jeszcze zmienić zachowanie? Hmh... a tak wracając do jego poprzedniej wypowiedzi. Czyli mu nie chodziło o pocałunek? Czyli on po prostu poczuł się gorszy?!
- Co miałeś na myśli mówiąc ,,nie zdominowałeś mnie"? Masz zamiar mnie zdominować? - spytałem, trochę go podpuszczając.
- Dobra idę. Wy sobie gadajcie, ja idę spać. -powiedział Tetsu i wyszedł, a Shin dalej stał, patrząc na mnie zmieszany.
- Czy to pytanie retoryczne? Teraz nie masz ze mną szans. - Prychnął pewny siebie. Nie załapał?
Zacząłem się do niego zbliżać z poważnym wyrazem twarzy. Starałem się wyglądać w tym momencie poważnie, a zarazem lekko przerażająco. Cofnął się pod ścianę i spojrzał na mnie zdziwiony. Oparłem rękę obok jego głowy i przybliżyłem twarz do niego. Spojrzałem mu prosto w oczy.
- Jak chcesz to niby zrobić? - Uniosłem jeden kącik ust do góry w kpiącym uśmiechu.
- Począwszy od dziś zniszczę cię we wszystkim Akira! - Powiedział z determinacją.
- Pff... Nie masz tyle siły, żeby mnie zniszczyć. Tak samo jak nie masz wystarczająco siły, żeby się przede mną bronić, nie mówiąc już o dominowaniu... - Począwszy od dziś... będzie ciekawie. Rzuciłem mu kpiące spojrzenie i prychnąłem.
- To się jeszcze okaże! - Schylił się z zamiarem przejścia mi pod ramieniem.
Złapałem go za rękę i przyparłem go znowu do ściany.
- Pokaż mi teraz. - Popatrzył się na mnie zdziwiony. Na jego twarzy pojawiły się rumieńce. - Co tak ci serce wali? Denerwujesz się?-
-----------------------------
~~SHIN~~
Ten drań... Czemu on musi być tak cholernie silny!? Nie przegram... Czy ta sytuacja mnie peszy!?
- Masz po prostu szczęście, nasza pozycja działa na twoją korzyść... - Syknąłem dalej się z nim siłując.
Nagle jednym szybkim ruchem, odwrócił sytuację i pociągnął mnie na siebie.
- Skoro tak uważasz... w takim razie działaj. Czekam.- powiedział, po tym jak położył moją rękę na swojej klatce piersiowej. Po chwili spuścił obie ręce po obu stronach ciała. - Jeżeli się wstydzisz możemy pójść gdzieś indziej...-
No to po mnie... Ee...!? Na co on niby czeka!? Uspokój się! Nie wyjdę znowu na jakąś ciotę, ale... Nie przywykłem do takich sytuacji...Cholera... On się robi bardziej wkurzający od Juna (O ile to możliwe)... Zniszczę tą jego pewność siebie, tylko jak... Zbladłem.
- Hmh? Coś niezdecydowany jesteś... może wolisz wrócić do poprzedniej pozycji i przyznać, że nie dasz rady mnie zdominować.- powiedział znowu się głupio uśmiechając. - W sumie z której strony, by nie spojrzeć to ja kontroluję sytuację.-
- Tssk. - Teraz to mnie tym wkurzył... Bez namysłu wpiłem się w jego usta, przyciskając go przy tym mocniej do ściany... Panika... Kiedy się od niego odsunąłem uniósł brew.
- I co chciałeś tym udowodnić? Że jesteś niedoświadczony? Musisz się bardziej postarać... Chociaż muszę ci przyznać, że robisz postępy. - Jakby tego było mało dodał jeszcze. - Chyba ci się spodobało całowanie mnie, bo to już drugi raz kiedy to ty wychodzisz z inicjatywą. Podobam ci się?-
- Pff chciałbyś... wręcz mnie o to błagałeś Akira... Niedoświadczony? Pff byłem po prostu delikatny. - Uśmiechnąłem się.
- Hahahaha... teraz to pojechałeś. To mnie rozbawiłeś. Jakbym chciał cię pocałować to bym cię o to nie błagał. Już ci mówiłem... nie masz wystarczająco dużo siły, żeby się mi przeciwstawić. A z tym doświadczeniem... możemy powiedzieć, że ci wierzę... pfff....
- Może i jesteś TROSZECZKĘ silniejszy, ale nie masz na to charakterku. Taki niesmiały byłeś jak pocałowałem cię po raz pierwszy Pff... - Śmiechłem i obróciłem się na pięcie. To mu pocisnąłem. Teraz bym coś zjadł. Poza tym okazja by się ulotnić...
------------------------------------
~~AKIRA~~
Miał już odejść, ale chciałem mu pokazać raz na zawsze, gdzie jego miejsce. Podszedłem do niego szybko, przerzuciłem go przez ramię i ruszyłem do jego pokoju.
- Akira, nie wygłupiaj się i puszczaj! - No dobra nie był, aż tak lekki jak myślałem, ale większych problemów noszenie go nie sprawiło. Gdy wszedłem do pokoju, podszedłem do łóżka, rzuciłem go na nie i znowu zawisłem nad nim.
- C-co ty odpierdalasz? - Spojrzał na mnie zdezorientowany.
- Ja? Właśnie pokazuje ci co to znaczy dominować.- I pocałowałem go tym razem bardziej namiętnie niż on to zrobił. Gdy się od niego oderwałem Shin był cały czerwony. - Pfff... - Zacząłem się śmiać.- Dobra... starczy już tych żartów. Zgłodniałem. -
Po tych słowach wyszedłem z pokoju.
-------------------------------------
~~SHIN~~

Zastygłem leżąc na tym łóżku... On mnie tak wkurza... ale... znowu mnie pocałował i znowu cały płonę... Jestem pojebany... Wstałem i ruszyłem do kuchni.
__________________________
Nareszcie wszystko nadrobione :) To do poniedziałku ^^

3 komentarze:

  1. Aaaa boskie *o*
    Czekam na dalsze rozdziały ^^
    ~Weny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ze ci się podoba ^^ opowiadanie jest skończone, wiec wena się przyda przy następnych xd

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń