Szukaj

piątek, 21 sierpnia 2015

Rozdział 12 (,,Something for Everyone")

~~TETSUYA~~
Właśnie skończyłem robić obiad, więc postanowiłem zawołać wszystkich na posiłek. Na końcu doszedłem do pokoju Shina. Zapukałem, ale nikt nie odpowiedział. Zajrzałem do środka, by upewnić się czy po prostu mnie nie usłyszał. Nie ma go... Hmh... Musi być w salonie. Ruszyłem we wskazanym kierunku, ale tam też go nie było. Do kuchni wszedł Akira z Akim.
- Nie widzieliście Shina? - Spytałem. - Nie mogę go nigdzie znaleźć...
- Nie widziałem go dzisiaj... - Akira wydał mi się trochę dziwny...
- Nie wrócił na noc. - powiedział Aki. Spojrzeliśmy na niego z Akirą zszokowani.
- Co? - Powiedzieliśmy równocześnie, ale Aki zajął już się jedzeniem. Spojrzeliśmy na siebie z Akirą. Z początku Hotate wyglądał na zdziwionego, ale po chwili spojrzał na mnie z przerażeniem w oczach.
- Akira... coś ty mu zrobił? - Spytałem lekko podniesionym głosem.
- Eee... Tetsu to nie tak jak myślisz! On... przylazł do mojego pokoju... i... - Przełknął głośno ślinę. Boże... jeżeli on mu coś zrobił to go zabiję.
- I?
- No bo on zawisł nade mną i chciał mi krzyknąć do ucha jak spałem, ale ja... obudziłem się w tym samym momencie i pod wpływem impulsu przerzuciłem go pod siebie... - Urwał.
- Kontynuuj - Powiedziałem coraz bardziej zły.
- Ekhem... no i chciałem go trochę wystraszyć, żeby nie robił więcej takich rzeczy i go pocałowałem, a on zaczął oddawać pocałunki... i... i... trochę mnie poniosło... - Powiedział, patrząc na mnie z przerażeniem w oczach. - Ale Tetsu ja mu nic nie zrobiłem! przysięgam! A poza tym... to jego wina! To on mnie sprowokował!
- Akira... gwarantuję ci, że jeżeli on się nie znajdzie... nie dożyjesz swoich następnych urodzin. - Byłem wściekły i to bardzo. Jak Shin wróci dopilnuję, żeby ten idiota trzymał się od niego z daleka.
- Zrozumiałem. - Powiedział, patrząc na mnie z przerażeniem w oczach. - Eee... Tetsu... A gdzie jest twój brat?
- Proszę cię... nie denerwuj ty mnie już bardziej... - Powiedziałem zrezygnowany.- Nie mogłem go z pokoju wyciągnąć. Od wczoraj siedzi zdołowany... ma taki burdel, że ledwo drzwi otworzyłem!... No skandal! Nie chciał mnie nawet wpuścić żebym posprzątał! Tylko siedzi w tym chlewie!... Widziałem też dużo zmiętych kartek... chyba nie ma weny...
- Kurde ciekawe co się między nimi stało... Jun raczej nie wpada łatwo w depresje... - Powiedział Akira.
- On nie ma depresji. On jest wściekły. Jak zajrzałem do pokoju, chodził w tą i z powrotem po pokoju i rozrzucał rzeczy na prawo i lewo... wiesz mi... nie wyglądał na szczęśliwego... Lepiej go zostawić. Zajmijmy się Shinem. - Powiedziałem i zaczęliśmy jeść.
--------------------------------------------
~~JUN~~
Cholera! Nic mi nie idzie!... Rzuciłem się na łóżko. Jebać to! Nie potrafię napisać nawet jednej głupiej piosenki! Co się ze mną dzieje?! Pieprzyć ballady, ale żeby nawet normalnej piosenki nie umieć napisać?! Jedyne co mi przychodzi do głowy... to jakieś depresyjne gówno, którego i tak nikt nie chciałby słuchać... Czemu ta laska tak na mnie działa?! Czemu nie mogę przejść obojętnie obok tego co się wydarzyło? DLACZEGO ona cały czas nawiedza moje myśli?! Czy ja do reszty zgłupiałem?! Nie wierze... ja nie mogłem się zakochać! Nie w niej!... Ta dziewczyna... ona była dla mnie... właściwie... kim? Gdy ją po raz pierwszy spotkałem nie wydała mi się jakoś wyjątkowo interesująca... co prawda urody to niejedna mogłaby jej pozazdrościć... ,ale jeśli chodzi o charakter to szału nie ma... w sumie... słodko się denerwuje, ale poza tym... jest nudna. W takim razie co sprawia, że tak mnie do niej ciągnie? Nasze światy tak się różnią... Ah! Walić to! Walić ją! Niech robi sobie co chce! Mam ważniejsze rzeczy do roboty niż myślenie o jakiejś nudziarze, która jedyne co robi to siedzi z głową w książkach i pewnie w życiu nie poczuła co to znaczy wolność i trochę zabawy... Dobra. Koniec. Czas się skupić na muzyce...
-------------------------------------------
~~MAI~~
Nie! Nie wytrzymam tego! Nie pozwolę jej siedzieć cały dzień w książkach! Właśnie stałam przed jej domem. Zapukałam do drzwi. Otworzyła mi mama Tsuki.
- O to ty Mai - Uśmiechnęła się na mój widok.
- Jest Tsuki?
- Chyba jeszcze śpi, wejdź prosze.
- Ooo... Mai-chan, co tam u cie.... - Nie dałam jej dokończyć.
- Świetnie. Cieszę się że pani pyta, ale mam pilną sprawę do Tsuki. - Powiedziałam wchodząc do środka. Ruszyłam w stronę pokoju przyjaciółki.
- Czekaj Mai, ale tam jest... - Nie usłyszałam reszty, bo już byłam na górę. Bez pukania wbiłam do pokoju Tsu.
- Tsuki, leniu! idziesz ze mną do... - Przeżyłam szok. Przepraszam bardzo, ale co robi tu Shin? I czemu oni spali razem?! Gdy weszłam Tsuki poderwała się nie wiedząc co się dzieje, natomiast czerwono włosy nawet się nie poruszył. - Tsu... co się tu wyrabia?
- Co? Zaraz Mai!? Co ty tu robisz? - Powiedziała nerwowo rozglądając się po pokoju, gdy dostrzegła Shina leżącego obok, bezlitośnie zepchnęła go z łóżka kopiąc w brzuch.
- Auu! Cholera, Tsuki to bolało! Co ty wyprawiasz!? - Syknął Shin.  
- To ja powinnam o to zapytać! Miałeś spać na podłodze. Z jakiej paki widzę cię w swoim łóżku!?
- Ee... Ale... Trzecia noc na podłodze... Tsu będę miał siniaki...
- Nie obchodzi mnie to! Jak masz reklamacje, to wracaj do domu!
- Dobrze wiesz, że nie mogę!
- Niby czemu nie? - Wtrąciłam się... Jak mogli mnie tak olać!!! Zara, zaraz... Trzecia noc!?
-------------------------------------------
~~TSUKI~~
Nie no jeszcze tylko Mai mi tu brakowało... Nie chciałam żeby sobie pomyślała coś głupiego, więc przybliżylam jej historię Shina zalegającego w moim domu. Otusz jego "jedna" noc skończyła się na trzech. Serio lubię go... Ale aż zaczęłam podziwiać Juna, że wytrzymuje z nim pod jednym dachiem. W ogóle nie mogłam się przez niego skupić na nauce...
- A więc Akira cię zmolestował przez co twoja męska duma ucierpiała i nie możesz wrócić?
- To ja zmolestowałem jego!
- Tylko to on był na górze - Śmiechłam.
- Tsuki nie dokuczaj muu! - Powiedziała Mai wieszajac mu się na szyi, gładząc przy tym jego włosy. Ona to nie przepuści żadnej okazji do zmacania ich... Widziałam ten jej zboczony uśmieszek.
- Mam pomysł Shin-chan! Zróbmy z ciebie mężczyznę!
- Z niego? Pff.
- Powiedziała najbardziej kobieca Tsuki! - Zironizował.
- O ty gówniarzu...
- Spokój! - Wtracila się Mai.
- Shin wstawaj. Idziemy zrobić z ciebie mężczyznę!
- Jak?
- Zmienimy ci styl. Sprawimy, że będziesz wyglądać bardziej męsko, a zarazem będziesz pasował image'm do reszty zespołu. - Powiedziała Mai.
- Tak! Chodźmy Mai-chan! - Shin złapał Mai pod rękę i już chciał z nią wychodzić, ale udało mi się ich w ostatniej chwili powstrzymać.
- Czekaj Shin! - Złapałam młodego za koszulkę.
- Co jest Tsuki? Jak chcesz chodź z nami.
- Oczywiście, że pójdę... Ktoś musi was pilnować... Ale chyba nie zamierzasz wyjść w piżamie... - Shin spojrzał na siebie w lustrze.
- Czy to nie cudowne, macie z Tsuki ten sam rozmiar. - Prychnęła Mai.
- Cicho! Nie miałem czasu na zabranie piżamy...
--------------------------------------------
~~TETSUYA~~
Siedziałem w kuchni i zastanawiałem się co zrobić w sprawie Shina. Kolejny wieczór spędzony w salonie na gapieniu się na drzwi... Byłem wściekły już nie tylko na Akirę. Miałem wrażenie, że w tym domu tylko ja się przejąłem zniknięciem Shina... Wtem usłyszałem jak ktoś po cichu schodzi po schodach. Czarnowłosy skradał się do kuchni.
- Widzę cię Akira.
- Błagam Tetsu... To już trzeci dzień... mnie też musisz karmić! - W odpowiedzi posłałem mu mordercze spojrzenie. Zrobił przerażoną minę i obrócił się na pięcie.
- Wróć. - Na to skamieniał. - Siadaj tu musimy porozmawiać.
- C-chyba nie chcesz mnie wywalić z domu!?
- Nie, zbieraj się. Jedziemy po Shina.
- Wiesz gdzie jest!?
- Nie...
- To jak masz zamia...
- Akira ja już dłużej nie mogę! Ta niewiedza mnie zabija. Wy sobie tu chodzicie jakby nigdy nic, a ja nie śpie po nocach! Jedziemy go poszukać! Może szwenda się gdzieś po ulicy... - Akira posmutniał.
- Nie lepiej poprosić też Juna? Mógłby przeszukać część miasta na motorze.
- Jak jesteś taki mądry to wyciągnij go z pokoju! Aktualnie ma wyjebane na cały świat! - Czarnowłosy zbladł.
- Tak Akira, ja też czasem przeklinam..., a teraz zapierdalaj do samochodu!

- T-tak jest!
----------------------------------
~~JUN~~
Cholera! Kolejny dzień, kolejny brak weny. Popatrzyłem na pokój. Ale tu burdel..., ale jakoś nie czułem potrzeby posprzątania tego. Leżałem na łóżku i patrzyłem w sufit, gdy nagle usłyszałem pukanie. Postanowiłem otworzyć. I tak w sumie nie miałem nic lepszego do roboty... Ruszyłem do drzwi, które po chwili otworzyłem. Stała za nimi niska szatynka w kwiecie wieku. Ja wiem... na oko miała jakieś 35 lat.
- Dzień dobry. Nazywam się Mizobata Junko, jestem asystentką prezesa JU enterntaiment. Czy mam przyjemność rozmawiać z członkiem zespołu ,,Enslaved"? - Spytała.
- Tak. Jestem liderem zespołu, a o co chodzi? - Nie byłem zbyt zainteresowany tym co ma do powiedzenia, ale z grzeczności wypadało zapytać. Boże... kanapa mnie wzywa.
- Mój szef jest wami zainteresowany. Uważa, że jesteście obiecującym zespołem, który może zrobić dużą karierę w Japonii, dlatego chciałby zaproponować wam współpracę. - Powiedziała i wręczyła mi wizytówkę. - Oto moja wizytówka. Przedyskutujcie to razem i jeżeli będziecie zainteresowani to skontaktujcie się ze mną, a ja umówię wam spotkanie z prezesem. -
Ukłoniła się tylko i ruszyła w stronę samochodu, który stał zaparkowany tuż przy ulicy. Wzruszyłem ramionami i ruszyłem do środka. Wszedłem do salonu. Rzuciłem się na kanapę, włączyłem telewizor, a wizytówkę położyłem na stole...
__________________________________
Wybaczcie, że nie było wczoraj posta >.< Dzisiaj nadrabiam zalegle trzy i od teraz postaram się trzymać terminów :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz