~~TETSUYA~~
Właśnie skończyłem robić obiad, więc
postanowiłem zawołać wszystkich na posiłek. Na końcu doszedłem do pokoju Shina.
Zapukałem, ale nikt nie odpowiedział. Zajrzałem do środka, by upewnić się czy
po prostu mnie nie usłyszał. Nie ma go... Hmh... Musi być w salonie. Ruszyłem
we wskazanym kierunku, ale tam też go nie było. Do kuchni wszedł Akira z Akim.
- Nie widzieliście Shina? - Spytałem. -
Nie mogę go nigdzie znaleźć...
- Nie widziałem go dzisiaj... - Akira
wydał mi się trochę dziwny...
- Nie wrócił na noc. - powiedział Aki.
Spojrzeliśmy na niego z Akirą zszokowani.
- Co? - Powiedzieliśmy równocześnie, ale
Aki zajął już się jedzeniem. Spojrzeliśmy na siebie z Akirą. Z początku Hotate
wyglądał na zdziwionego, ale po chwili spojrzał na mnie z przerażeniem w
oczach.
- Akira... coś ty mu zrobił? - Spytałem
lekko podniesionym głosem.
- Eee... Tetsu to nie tak jak myślisz!
On... przylazł do mojego pokoju... i... - Przełknął głośno ślinę. Boże...
jeżeli on mu coś zrobił to go zabiję.
- I?
- No bo on zawisł nade mną i chciał mi
krzyknąć do ucha jak spałem, ale ja... obudziłem się w tym samym momencie i pod
wpływem impulsu przerzuciłem go pod siebie... - Urwał.
- Kontynuuj - Powiedziałem coraz bardziej
zły.
- Ekhem... no i chciałem go trochę
wystraszyć, żeby nie robił więcej takich rzeczy i go pocałowałem, a on zaczął
oddawać pocałunki... i... i... trochę mnie poniosło... - Powiedział, patrząc na
mnie z przerażeniem w oczach. - Ale Tetsu ja mu nic nie zrobiłem! przysięgam! A
poza tym... to jego wina! To on mnie sprowokował!
- Akira... gwarantuję ci, że jeżeli on
się nie znajdzie... nie dożyjesz swoich następnych urodzin. - Byłem wściekły i
to bardzo. Jak Shin wróci dopilnuję, żeby ten idiota trzymał się od niego z
daleka.
- Zrozumiałem. - Powiedział, patrząc na
mnie z przerażeniem w oczach. - Eee... Tetsu... A gdzie jest twój brat?
- Proszę cię... nie denerwuj ty mnie już
bardziej... - Powiedziałem zrezygnowany.- Nie mogłem go z pokoju wyciągnąć. Od
wczoraj siedzi zdołowany... ma taki burdel, że ledwo drzwi otworzyłem!... No
skandal! Nie chciał mnie nawet wpuścić żebym posprzątał! Tylko siedzi w tym
chlewie!... Widziałem też dużo zmiętych kartek... chyba nie ma weny...
- Kurde ciekawe co się między nimi
stało... Jun raczej nie wpada łatwo w depresje... - Powiedział Akira.
- On nie ma depresji. On jest wściekły.
Jak zajrzałem do pokoju, chodził w tą i z powrotem po pokoju i rozrzucał rzeczy
na prawo i lewo... wiesz mi... nie wyglądał na szczęśliwego... Lepiej go
zostawić. Zajmijmy się Shinem. - Powiedziałem i zaczęliśmy jeść.
--------------------------------------------
~~JUN~~
Cholera! Nic mi nie idzie!... Rzuciłem
się na łóżko. Jebać to! Nie potrafię napisać nawet jednej głupiej piosenki! Co
się ze mną dzieje?! Pieprzyć ballady, ale żeby nawet normalnej piosenki nie
umieć napisać?! Jedyne co mi przychodzi do głowy... to jakieś depresyjne gówno,
którego i tak nikt nie chciałby słuchać... Czemu ta laska tak na mnie działa?!
Czemu nie mogę przejść obojętnie obok tego co się wydarzyło? DLACZEGO ona cały
czas nawiedza moje myśli?! Czy ja do reszty zgłupiałem?! Nie wierze... ja nie
mogłem się zakochać! Nie w niej!... Ta dziewczyna... ona była dla mnie...
właściwie... kim? Gdy ją po raz pierwszy spotkałem nie wydała mi się jakoś
wyjątkowo interesująca... co prawda urody to niejedna mogłaby jej
pozazdrościć... ,ale jeśli chodzi o charakter to szału nie ma... w sumie...
słodko się denerwuje, ale poza tym... jest nudna. W takim razie co sprawia, że
tak mnie do niej ciągnie? Nasze światy tak się różnią... Ah! Walić to! Walić
ją! Niech robi sobie co chce! Mam ważniejsze rzeczy do roboty niż myślenie o
jakiejś nudziarze, która jedyne co robi to siedzi z głową w książkach i pewnie
w życiu nie poczuła co to znaczy wolność i trochę zabawy... Dobra. Koniec. Czas
się skupić na muzyce...
-------------------------------------------
~~MAI~~
Nie! Nie wytrzymam tego! Nie pozwolę jej
siedzieć cały dzień w książkach! Właśnie stałam przed jej domem. Zapukałam do
drzwi. Otworzyła mi mama Tsuki.
- O to ty Mai - Uśmiechnęła się na mój
widok.
- Jest Tsuki?
- Chyba jeszcze śpi, wejdź prosze.
- Ooo... Mai-chan, co tam u cie.... - Nie
dałam jej dokończyć.
- Świetnie. Cieszę się że pani pyta, ale
mam pilną sprawę do Tsuki. - Powiedziałam wchodząc do środka. Ruszyłam w stronę
pokoju przyjaciółki.
- Czekaj Mai, ale tam jest... - Nie
usłyszałam reszty, bo już byłam na górę. Bez pukania wbiłam do pokoju Tsu.
- Tsuki, leniu! idziesz ze mną do... -
Przeżyłam szok. Przepraszam bardzo, ale co robi tu Shin? I czemu oni spali
razem?! Gdy weszłam Tsuki poderwała się nie wiedząc co się dzieje, natomiast
czerwono włosy nawet się nie poruszył. - Tsu... co się tu wyrabia?
- Co? Zaraz Mai!? Co ty tu robisz? -
Powiedziała nerwowo rozglądając się po pokoju, gdy dostrzegła Shina leżącego
obok, bezlitośnie zepchnęła go z łóżka kopiąc w brzuch.
- Auu! Cholera, Tsuki to bolało! Co ty
wyprawiasz!? - Syknął Shin.
- To ja powinnam o to zapytać! Miałeś
spać na podłodze. Z jakiej paki widzę cię w swoim łóżku!?
- Ee... Ale... Trzecia noc na podłodze...
Tsu będę miał siniaki...
- Nie obchodzi mnie to! Jak masz
reklamacje, to wracaj do domu!
- Dobrze wiesz, że nie mogę!
- Niby czemu nie? - Wtrąciłam się... Jak
mogli mnie tak olać!!! Zara, zaraz... Trzecia noc!?
-------------------------------------------
~~TSUKI~~
Nie no jeszcze tylko Mai mi tu
brakowało... Nie chciałam żeby sobie pomyślała coś głupiego, więc przybliżylam
jej historię Shina zalegającego w moim domu. Otusz jego "jedna" noc
skończyła się na trzech. Serio lubię go... Ale aż zaczęłam podziwiać Juna, że
wytrzymuje z nim pod jednym dachiem. W ogóle nie mogłam się przez niego skupić
na nauce...
- A więc Akira cię zmolestował przez co
twoja męska duma ucierpiała i nie możesz wrócić?
- To ja zmolestowałem jego!
- Tylko to on był na górze - Śmiechłam.
- Tsuki nie dokuczaj muu! - Powiedziała
Mai wieszajac mu się na szyi, gładząc przy tym jego włosy. Ona to nie przepuści
żadnej okazji do zmacania ich... Widziałam ten jej zboczony uśmieszek.
- Mam pomysł Shin-chan! Zróbmy z ciebie
mężczyznę!
- Z niego? Pff.
- Powiedziała najbardziej kobieca Tsuki!
- Zironizował.
- O ty gówniarzu...
- Spokój! - Wtracila się Mai.
- Shin wstawaj. Idziemy zrobić z ciebie
mężczyznę!
- Jak?
- Zmienimy ci styl. Sprawimy, że będziesz
wyglądać bardziej męsko, a zarazem będziesz pasował image'm do reszty zespołu.
- Powiedziała Mai.
- Tak! Chodźmy Mai-chan! - Shin złapał
Mai pod rękę i już chciał z nią wychodzić, ale udało mi się ich w ostatniej
chwili powstrzymać.
- Czekaj Shin! - Złapałam młodego za
koszulkę.
- Co jest Tsuki? Jak chcesz chodź z nami.
- Oczywiście, że pójdę... Ktoś musi was
pilnować... Ale chyba nie zamierzasz wyjść w piżamie... - Shin spojrzał na
siebie w lustrze.
- Czy to nie cudowne, macie z Tsuki ten
sam rozmiar. - Prychnęła Mai.
- Cicho! Nie miałem czasu na zabranie
piżamy...
--------------------------------------------
~~TETSUYA~~
Siedziałem w kuchni i zastanawiałem się
co zrobić w sprawie Shina. Kolejny wieczór spędzony w salonie na gapieniu się
na drzwi... Byłem wściekły już nie tylko na Akirę. Miałem wrażenie, że w tym
domu tylko ja się przejąłem zniknięciem Shina... Wtem usłyszałem jak ktoś po
cichu schodzi po schodach. Czarnowłosy skradał się do kuchni.
- Widzę cię Akira.
- Błagam Tetsu... To już trzeci dzień...
mnie też musisz karmić! - W odpowiedzi posłałem mu mordercze spojrzenie. Zrobił
przerażoną minę i obrócił się na pięcie.
- Wróć. - Na to skamieniał. - Siadaj tu
musimy porozmawiać.
- C-chyba nie chcesz mnie wywalić z
domu!?
- Nie, zbieraj się. Jedziemy po Shina.
- Wiesz gdzie jest!?
- Nie...
- To jak masz zamia...
- Akira ja już dłużej nie mogę! Ta
niewiedza mnie zabija. Wy sobie tu chodzicie jakby nigdy nic, a ja nie śpie po
nocach! Jedziemy go poszukać! Może szwenda się gdzieś po ulicy... - Akira
posmutniał.
- Nie lepiej poprosić też Juna? Mógłby
przeszukać część miasta na motorze.
- Jak jesteś taki mądry to wyciągnij go z
pokoju! Aktualnie ma wyjebane na cały świat! - Czarnowłosy zbladł.
- Tak Akira, ja też czasem przeklinam...,
a teraz zapierdalaj do samochodu!
- T-tak jest!
----------------------------------
~~JUN~~
Cholera! Kolejny dzień, kolejny brak
weny. Popatrzyłem na pokój. Ale tu burdel..., ale jakoś nie czułem potrzeby
posprzątania tego. Leżałem na łóżku i patrzyłem w sufit, gdy nagle usłyszałem
pukanie. Postanowiłem otworzyć. I tak w sumie nie miałem nic lepszego do
roboty... Ruszyłem do drzwi, które po chwili otworzyłem. Stała za nimi niska szatynka
w kwiecie wieku. Ja wiem... na oko miała jakieś 35 lat.
- Dzień dobry. Nazywam się Mizobata
Junko, jestem asystentką prezesa JU enterntaiment. Czy mam przyjemność
rozmawiać z członkiem zespołu ,,Enslaved"? - Spytała.
- Tak. Jestem liderem zespołu, a o co
chodzi? - Nie byłem zbyt zainteresowany tym co ma do powiedzenia, ale z
grzeczności wypadało zapytać. Boże... kanapa mnie wzywa.
- Mój szef jest wami zainteresowany.
Uważa, że jesteście obiecującym zespołem, który może zrobić dużą karierę w
Japonii, dlatego chciałby zaproponować wam współpracę. - Powiedziała i wręczyła
mi wizytówkę. - Oto moja wizytówka. Przedyskutujcie to razem i jeżeli będziecie
zainteresowani to skontaktujcie się ze mną, a ja umówię wam spotkanie z
prezesem. -
Ukłoniła się tylko i ruszyła w stronę
samochodu, który stał zaparkowany tuż przy ulicy. Wzruszyłem ramionami i
ruszyłem do środka. Wszedłem do salonu. Rzuciłem się na kanapę, włączyłem
telewizor, a wizytówkę położyłem na stole...
__________________________________
Wybaczcie, że nie było wczoraj posta >.< Dzisiaj nadrabiam zalegle trzy i od teraz postaram się trzymać terminów :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz