~~AKIRA~~
Siedziałem w salonie. Nie mogłem się
doczekać kiedy wrócą. Boże... chyba go uściskam jak wróci.... z drugiej
strony...eee... nie... nie chcę już bardziej podpaść Tetsu... Nagle usłyszałem,
że drzwi wejściowe się otwierają i głos Shina:
- Tetsu, ale ja naprawdę nie chcę!
- Przestań. Myślisz, że dlaczego Tsuki do
mnie zadzwoniła? Bo miała cię już dość! Nie możesz się tak ludziom zwalać na
głowę, a poza tym przed czym ty się ukrywasz?! - Wyszedłem z pokoju, by wyjść im
na przeciw. Gdy tylko
Shin mnie zobaczył zastygł. Ja z resztą też... To jest Shin!? Po chwili jednak
uśmiechnął się i przeczesał palcami włosy.
- Cześć Akira. Tęskniłeś?
- Eee... Tetsu, a gdzie Shin?
- Też nie
chce mi się w to wierzyć. - Powiedział wyraźnie załamany.
- Tak oto
nowa wersja wyczesanego w kosmos mnie. Jakieś refleksje?
Wow. Tego się nie spodziewałem. Shin wyglądał zajebiście. Widziałem minę Tetsu,
Shin mógł się tego spodziewać. W końcu cały czas traktuje Shina jak
dziecko, więc teraz pewnie nie może przeżyć, że jego słodki Shinuś wygląda
jak... ciacho?... Czy ja już do reszty zgłupiałem? No dobra... wygląda
świetnie..., a ta koszulka jest... co najmniej interesująca. Ekhem... nie wiedziałem,
że Shin ma tak ładnie wyrzeźbiony brzuch. Boże... co on ze mną robi?!
- No... powiem ci, że transformacja ci się
udała. Wyglądasz... zajebiście.- Obaj spojrzeli na mnie zszokowani.. - Sorry Tetsu, ale to prawda.-
-
Z-zajebiście!? Ale ty miałeś być zazdrosny... - Po chwili jednak odchrząknął. -
Żeby było jasne. Nie zdominowałeś mnie Akira. To ja tu jestem bardziej męski! -
Rzucił stanowczo wskazując na mnie palcem.
Nagle w drzwiach pojawił się Jun.
- O! Przyprowadziliście Shin'a - Jun
obejrzał go od stóp do głów.- Siema mój klonie.-
I poszedł. Eee... faktycznie wyglądają
trochę podobnie...
- Morda! Chciałbyś wyglądać jak ja cioto!
Zamierza jeszcze zmienić zachowanie? Hmh... a tak wracając do jego poprzedniej
wypowiedzi. Czyli mu nie chodziło o pocałunek? Czyli on po prostu poczuł się
gorszy?!
- Co miałeś na myśli mówiąc ,,nie zdominowałeś
mnie"? Masz zamiar mnie zdominować? - spytałem, trochę go podpuszczając.
- Dobra idę. Wy sobie gadajcie, ja idę spać.
-powiedział Tetsu i wyszedł, a Shin dalej stał, patrząc na mnie zmieszany.
- Czy to pytanie retoryczne? Teraz nie masz ze mną szans. -
Prychnął pewny siebie. Nie załapał?
Zacząłem się do niego zbliżać z poważnym wyrazem twarzy. Starałem się wyglądać
w tym momencie poważnie, a zarazem lekko przerażająco. Cofnął się pod ścianę i
spojrzał na mnie zdziwiony. Oparłem rękę obok jego głowy i przybliżyłem twarz
do niego. Spojrzałem mu prosto w oczy.
- Jak chcesz to niby zrobić? - Uniosłem jeden
kącik ust do góry w kpiącym uśmiechu.
- Począwszy
od dziś zniszczę cię we wszystkim Akira! - Powiedział z determinacją.
- Pff... Nie masz tyle siły, żeby mnie zniszczyć. Tak samo jak nie masz
wystarczająco siły, żeby się przede mną bronić, nie mówiąc już o
dominowaniu... - Począwszy od dziś... będzie ciekawie. Rzuciłem mu kpiące
spojrzenie i prychnąłem.
- To się jeszcze okaże! - Schylił się z zamiarem przejścia mi
pod ramieniem.
Złapałem go za rękę i przyparłem go znowu do
ściany.
- Pokaż mi teraz. - Popatrzył się na mnie
zdziwiony. Na jego twarzy pojawiły się rumieńce. - Co tak ci serce wali?
Denerwujesz się?-
-----------------------------
~~SHIN~~
Ten drań... Czemu on musi być tak cholernie silny!? Nie
przegram... Czy ta sytuacja mnie peszy!?
- Masz po prostu szczęście, nasza pozycja
działa na twoją korzyść... - Syknąłem dalej się z nim siłując.
Nagle jednym szybkim ruchem, odwrócił sytuację i
pociągnął mnie na siebie.
- Skoro tak uważasz... w takim razie
działaj. Czekam.- powiedział, po tym jak położył moją rękę na swojej klatce
piersiowej. Po chwili spuścił obie ręce po obu stronach ciała. - Jeżeli się
wstydzisz możemy pójść gdzieś indziej...-
No to po mnie... Ee...!? Na co on niby czeka!? Uspokój się!
Nie wyjdę znowu na jakąś ciotę, ale... Nie przywykłem do takich
sytuacji...Cholera... On się robi bardziej wkurzający od Juna (O ile to
możliwe)... Zniszczę tą jego pewność siebie, tylko jak... Zbladłem.
- Hmh? Coś niezdecydowany jesteś... może wolisz
wrócić do poprzedniej pozycji i przyznać, że nie dasz rady mnie zdominować.-
powiedział znowu się głupio uśmiechając. - W sumie z której strony, by nie
spojrzeć to ja kontroluję sytuację.-
- Tssk. - Teraz to mnie tym wkurzył... Bez namysłu wpiłem się
w jego usta, przyciskając go przy tym mocniej do ściany... Panika... Kiedy się
od niego odsunąłem uniósł brew.
- I co chciałeś tym udowodnić? Że jesteś
niedoświadczony? Musisz się bardziej postarać... Chociaż muszę ci przyznać, że
robisz postępy. - Jakby tego było mało dodał jeszcze. - Chyba ci się spodobało
całowanie mnie, bo to już drugi raz kiedy to ty wychodzisz z inicjatywą.
Podobam ci się?-
- Pff
chciałbyś... wręcz mnie o to błagałeś Akira... Niedoświadczony? Pff byłem
po prostu delikatny. - Uśmiechnąłem się.
- Hahahaha... teraz to pojechałeś. To mnie rozbawiłeś. Jakbym chciał cię
pocałować to bym cię o to nie błagał. Już ci mówiłem... nie masz wystarczająco
dużo siły, żeby się mi przeciwstawić. A z tym doświadczeniem... możemy
powiedzieć, że ci wierzę... pfff....
- Może i jesteś
TROSZECZKĘ silniejszy, ale nie masz na to charakterku. Taki niesmiały byłeś jak
pocałowałem cię po raz pierwszy Pff... - Śmiechłem i obróciłem się na pięcie.
To mu pocisnąłem. Teraz bym coś zjadł. Poza tym okazja by się ulotnić...
------------------------------------
~~AKIRA~~
Miał już odejść, ale chciałem mu pokazać raz na
zawsze, gdzie jego miejsce. Podszedłem do niego szybko, przerzuciłem go przez
ramię i ruszyłem do jego pokoju.
- Akira, nie wygłupiaj się i puszczaj! - No
dobra nie był, aż tak lekki jak myślałem, ale większych problemów noszenie go
nie sprawiło. Gdy wszedłem do pokoju, podszedłem do łóżka, rzuciłem go na nie i
znowu zawisłem nad nim.
- C-co ty
odpierdalasz? - Spojrzał na mnie zdezorientowany.
- Ja? Właśnie pokazuje ci co to znaczy dominować.- I pocałowałem go tym razem
bardziej namiętnie niż on to zrobił. Gdy się od niego oderwałem Shin był cały
czerwony. - Pfff... - Zacząłem się śmiać.- Dobra... starczy już tych żartów. Zgłodniałem. -
Po tych słowach wyszedłem z pokoju.
-------------------------------------
~~SHIN~~
Zastygłem
leżąc na tym łóżku... On mnie tak wkurza... ale... znowu mnie pocałował i znowu
cały płonę... Jestem pojebany... Wstałem i ruszyłem do kuchni.
__________________________
Nareszcie wszystko nadrobione :) To do poniedziałku ^^
Aaaa boskie *o*
OdpowiedzUsuńCzekam na dalsze rozdziały ^^
~Weny
Cieszę się ze ci się podoba ^^ opowiadanie jest skończone, wiec wena się przyda przy następnych xd
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuń